Jajka, chleb, wędliny, ciasta i cukrowy baranek. To podstawowe produkty, jakie Polacy wkładają do wielkanocnych koszyków i święcą w kościołach. Ponadto, w koszyczku nie może zabraknąć soli - symbolu oczyszczenia, pieprzu symbolizującego nieśmiertelność oraz chrzanu, który przypomina o pokonaniu goryczy męki przez Chrystusa.
Ludowe wierzenia ukazują różne przesądy dotyczące święconki - przypomina Bogusława Błażewicz, etnograf z sądeckiego skansenu.
Po przyjściu z kościoła ze święconką obchodzono całe obejście trzy razy, aby zapewnic dostatek w nadchodzącym roku. Nie można było wyrzucić resztek ze święconych pokarmów, ale zakopywano je w ogrodzie, na rogach pól, żeby zapewnić urodzaj i uchronić przed klęskami żywiołowymi.
Bardzo często rolnicy w Wielką Sobotę, toczyli święcone jajka po grzbietach koni i bydła, by były tak okrągłe jak właśnie te jajka.
Tymczasem do sądeckich kościołach przyszły tłumy wiernych, którzy całymi rodzinami odwiedzali świątynie, by poświęcić pokarmy. Zgodnie z tradycją w wielkanocnym koszyczku nie może zabraknąć jajek - symbolu nowego życia; baranka - symbolizującego zmartwychwstanie Chrystusa, a także soli, która ma chronić przed zepsuciem. Sądeczanie włożyli do przystrojonych koszyczków wędliny i świąteczne ciasta a nawet czekoladowe jajeczka i oczywiście chrzan.
To właśnie od zjedzenia całej laski chrzanu kiedyś rozpoczynano śniadanie wielkanocne, po to aby ustrzec się od bólu zębów oraz dolegliwości żołądkowych. Chrzan jest symbolem pokonania goryczy męki Chrystusa.
Bartosz Niemiec/bp