Do prokuratury w Nowym Sączu dotarły akta śledztwa w sprawie tragedii w romskiej osadzie w Maszkowicach. Postępowanie prowadzone jest pod kątem nieumyślnego spowodowania pożaru, które doprowadziło do śmierci dziecka.
"Wciąż nie znamy przyczyn pożaru, rozważamy różne kwestie. Czekamy też na wyniki sekcji zwłok" - mówi Radiu Kraków prokurator rejonowy Jarosław Łukacz.
Wstępnie wykluczono podpalenie. Wyniki sekcji zwłok mają być gotowe po nowym roku. A za spowodowanie pożaru ze skutkiem śmiertelnym może grozić od sześciu miesięcy do ośmiu lat więzienia.
(Marta Tyka/ew)
Obserwuj autorkę na Twitterze: