Wtorek, 27 paź 7 °C Jakość powietrza: Dobra Na antenie
Menu dostępności (CTRL+U)
Zmień kontrast
Podświetl linki
Zatrzymaj animacje
Powiększ tekst
Szerokość tekstu
Wysokość linii
Resetuj ustawienia

Sądecczyzna: mieszkańcy wsi Naszacowice są odcięci od świata. Kto odbuduje kładkę?

Urzędnicy przerzucają się odpowiedzialnością, kto ma odbudować kładkę prowadzącą do czterech domów we wsi Naszacowice na Sądecczyźnie. Drewniany mostek nad potokiem Słomka złamał się kilka tygodni temu ze starości. Znacznie wcześniej, wezbrane wody potoku zniszczyły dno do tego stopnia, że przejazd samochodem w bród jest nie możliwy.

Sądecczyzna: mieszkańcy wsi Naszacowice są odcięci od świata. Kto odbuduje kładkę?
fot: Damian Radziak

Nie mają jak dojechać i dojść do swoich domów. Problem dotyczy czterech rodzin z Naszacowic. Na początku wezbrane wody zniszczyły dno potoku Słomka, uniemożliwiając przejazd w bród. Teraz załamała się też stara drewniana kładka stanowiąca jedyne piesze dojście do czterech gospodarstw. Mieszkańcy proszą o jej odbudowę, ale nie wiadomo kto powinien to zrobić.

Historia tej patowej sytuacji ma początek w 1997 roku. Podczas powodzi dno potoku znacznie się pogłębiło i od tej pory przejazd samochodem osobowym jest niemożliwy. Wówczas zerwany został także metalowy most. W jego miejsce mieszkańcy sami wybudowali niewielką kładkę z drewna, które dostali za darmo od władz gminy Podegrodzie. Przez lata stan prowizorycznej przeprawy stale się pogarszał, aż pod koniec czerwca tego roku kładka się złamała.

Władze gminy Podegrodzie twierdzą, że w tej sprawie nic nie mogą zrobić. Jak tłumaczy wójt Małgorzata Gromala, uregulowania dna i odbudowy kładki, mieszkańcy powinni się domagać od zarządcy potoku, czyli od Regionalnego Zarządu Gospodarki Wodnej.

Zdaniem RZGW, to gmina ma obowiązek zapewnić dojazd swoim mieszkańcom do domów. Najgorsze, że mieszkańcy nie mogą nawet zająć się odbudową kładki na własny koszt, bo wtedy zostaną oskarżeni o budowlaną samowolę. Tak samo zresztą traktowane były poprzednie przeprawy. Małgorzata Gromala przyznaje, że rozważano odkupienie terenu od RZGW i budowę brakującego fragmentu drogi oraz mostu, ale teraz gminy na to nie stać.

Mieszkańcy mają nadzieję, że zanim dojdzie tam do tragedii, ktoś w końcu pomoże im i podejmie w tej sprawie decyzje. "Zostaliśmy sami. Nie ma pomocy. Domagamy się godnego przejścia do naszej posesji. To co mamy, zagraża życiu i zdrowiu. My nie mamy po 20 lat, jestesmy ludźmi starszymi. W każdej chwili coś się może stać" - apelują.

(Bartosz Niemiec/ko)

Najpopularniejsze

  • Prezydent Gibała zwolnił dyrektora ZIS. W tle ponad 300 tys. zł dla firmy PR

    Ola Sobczak

  • Tatry Zachodnie: polski turysta ranny podczas ucieczki przed niedźwiedzicą

    Radio Kraków

  • Śmiertelny wypadek w Januszowicach. Nie żyje 33-letni kierowca

    Jan Pająk

  • Tragiczne odkrycie w lesie pod Tarnowem. Biegacz znalazł ciało 37-latka

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Z Żabna do Krakowa w godzinę? Samorządowcy zdradzają plany dla „Szczucinki"

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Sześć departamentów do likwidacji. Łukasz Gibała podpisał zarządzenie

    Radio Kraków

Najnowsze

  • Darmowe parkowanie w krakowskim OPP 1 i 11 listopada

  • Nowy Sącz: Trzy przedszkola do likwidacji. Radni przegłosowali uchwały mimo protestów

  • Wisła Kraków przedłużyła kontrakty z czterema piłkarzami. Kluczowi obrońcy zostają przy Reymonta

  • Tomasz Siemieniec ostro o Cracovii: Nie widzę szans ani na wygranie derbów, ani na utrzymanie

  • Spór o UPA dzieli już nie tylko Polskę i Ukrainę. Ekspert wskazuje na przełom

  • Zamknięto dziki parking na krakowskich Bielanach. Miasto szuka rozwiązania