Na ostatniej sesji przegłosowany został apel do przewodniczącej rady Iwony Mularczyk w tej sprawie. Autorzy apelu nie kryją, że chodzi m.in. o otarcie drogi do zmian w prezydium rady. By je wprowadzić, niezbędne jest głosowanie tajne, z którego w trybie zdalnym nie można korzystać.
Wobec wywodzącej się z PiS przewodniczącej rady Iwony Mularczyk wysuwany jest teraz zarzut, że utrzymuje tryb zdalny obrad, obawiając się takiego scenariusza. Sam apel o powrót do trybu stacjonarnego niczego nie przesądza. Jednak wyraźna większość 12 radnych głosujących za jego przyjęciem, przy sześciu przeciw i trzech wstrzymujących się pokazuje jasno, że temat powróci, a plan odwołania przewodniczącej i zastępców z PiS będzie trudny do zatrzymania.