Dyskusja to efekt tragicznego wypadku karetki pogotowia z samochodem osobowym na początku marca. W wyniku tego zdarzenia kilka dni temu zmarła 71-letnia kobieta, która przewożona była w ambulansie. Temat był poruszony m.in przez sądeckich radnych.
Posłuchaj relacji Bartosza Niemca
Rondo Solidarności to jedno z najbardziej ruchliwych miejsc w mieście. Zdaniem policji jest to jednocześnie jedno z najlepiej oznakowanych skrzyżowań z ruchem okrężnym w regionie. Na jezdni są wyraźne linie, a przy drodze znaki.
Jesienią 2013 roku ponownie uruchomiono tam także światła, dzięki którym, jak wynika ze statystyk, spada liczba wypadków. W 2013 było ich 13, rok później 7, a w 2015 roku - 5. Dodatkowo na rondzie zamontowano sekundniki, które informują kierowców o zmianie świateł.
Zdaniem policji, która wciąż bada okoliczności zderzenia karetki z samochodem osobowym, feralnego dnia mogło dojść do zbiegu nieszczęśliwszych zdarzeń. Funkcjonariusze zapowiadają jednak więcej patroli w tym rejonie.
Zwiększanie ilości znaków nie jest jednak planowane. Policjanci twierdzą, że mogłoby to bardziej rozpraszać kierowców, niż pomóc w bezpiecznym przejeździe.
Przypomnijmy, do nieszczęśliwego zdarzenia doszło w niedzielę 6 marca. W pędzącą na sygnale karetkę, przewożącą starszą mieszkankę Maciejowej, na rondzie Solidarności w Nowym Sączu uderzył rozpędzony samochód osobowy. Według relacji świadków siła uderzania była tak duża, że ambulans koziołkował w powietrzu. Przez szyberdach miał wypaść ratownik medyczny, który doznał urazu kręgosłupa. Kierowcy i lekarzowi nic się nie stało, natomiast kierowca osobówki doznał niegroźnych obrażeń. W szpitalu zmarła jednak najciężej ranna 71-letnia kobieta, która ambulansem jechała do szpitala.
(Bartosz Niemiec/ko)