Na ponowne odkrycie "Strauss wschodu" czekał blisko 80 lat. Jan Karol Fyda, przedwojenny kompozytor ze Słowikowej koło Nowego Sącza, po śmierci w Sachsenhausen w 1944 roku, został całkowicie zapomniany. Na szczęście jego partytury i rękopisy zachowały się na strychu w domu rodzinnym.
Początkująca geolog Justyna Zawiślan pobierała próbki wody w okolicy Nowego Sącza i tak trafiła do wnuków Jana Karola Fydy. Ona przyznała się do zainteresowań muzycznych, a oni do tego, że na strychu mają pamiątki po dziadku. W ten sposób wspólnie zaczęli szukać możliwości, żeby dorobek kompozytora zarchiwizować i upowszechnić.
Pierwszym krokiem jest współpraca z Polską Akademią Nauk oraz koncert w Pałacu w Wilanowie przygotowywany na marzec. OR_KIESTRA Justyny Zawiślan zaprezentuje poloneza "Zaślubiny Polski z Bałtykiem", marsz żałobny z okazji śmierci Józefa Piłsudskiego czy Marie Klange Walz, za który artysta otrzymał pochlebne recenzje w prasie austriackiej.
Jan Karol Fyda - tego nazwiska nie ma ani w podręcznikach do historii, ani w Encyklopedii Muzycznej. Jest za to w Radiu Kraków.