Odwiedzając w ten weekend Nowy Sącz można się było przenieść do czasów średniowiecza. Na jarmark z okazji patronki miasta św. Małgorzaty przyjechali rycerze, damy dworu i dawni muzycy z Polski, Słowacji i Węgier. Swoje warsztaty przy sądeckiej bazylice rozbili także rzemieślnicy wyrabiający buty, ubrania, czy biżuterię.
posłuchaj uczestników jarmarku
Przez cały weekend mieszkańcy i turyści mogli oglądać walki rycerskie, spacerować po wojskowym obozie ale też zobaczyć czym w średniowieczu bawiły się dzieci czy nauczyć się dworskich tańców.
Kaci wykonywali natomiast wyroki i wyciągali prawdę od osób oskarżonych o czary...
" Mamy dziś premmierę nowego narzędzia tortur, jeszcze tego nie było - mamy łóżko do naciągania, możemy wydłużyć człowieka nawet o 15 cm i nie ma szans, żeby się do czegoś nie przyznał" - inkwizytor Waldemar von Bolkenhaim tłumaczy, że tzw. łoże madejowe pochodzi z XV wieku. Rzadko kiedy było używane, ponieważ skazaniec na sam jego widok od razu przyznawał się do winy.
W sobotę jarmark zakończyły pokazy konne i bitwa rycerska przy ruinach sądeckiego zamku.
Pokazy walk ryceskich kończą pierwszy dzień Jarmarku św. Małgorzaty w Nowym Sączu @RadioKrakow pic.twitter.com/sx9J70rMcz— Bartosz Niemiec (@bartosz_niemiec) 15 lipca 2017
W niedzielę jarmark trwał od rana do wieczora.
Bartosz Niemiec/bp