Policjant, który w styczniu tego roku trzykrotnie strzelił do 54-letniego mężczyzny podczas jego zatrzymania, nie poniesie żadnych konsekwencji. Prokuratura ustaliła, że funkcjonariusz nie przekroczył obowiązujących przepisów, dlatego umorzyła śledztwo.
- Ataku zaprzestał dopiero kiedy został postrzelony po raz trzeci. Ostatni trzeci postrzał spowodował jego upadek. Mężczyzna doznał ciężkich obrażeń ciała. Dwa tygodnie po zdarzeniu wyszedł jednak ze szpitala - mówi prokurator Leszek Karp, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Nowym Sączu.
Prokurator Karp dodaje, że funkcjonariusz nie usłyszał zarzutów, bo użył broni palnej ze względu na konieczność odparcia zamachu na swoje zdrowie i życie.