Państwowa Inspekcja Pracy wszczęła kontrole w Miejskim Ośrodku Pomocy Społecznej i Domach Pomocy Społecznej w Nowym Sączu. To efekt doniesienia radnych, którzy zarzucają prezydentowi dyskryminacyjne praktyki przy dzieleniu podwyżek dla pracowników. Jak już informowaliśmy w Radiu Kraków, w miejskich placówkach w Nowym Sączu ma obowiązywać zasada, że zwolnienie chorobowe powyżej 10 dni pozbawia prawa do podwyżki pensji.
Choć po pierwszych doniesieniach przedstawiciele władz Nowego Sącza zaprzeczali, że taka zasada obowiązuje, to jednak coraz głośniej zaczęli o niej mówić sami pracownicy. Szykana miała dotknąć osób, które przebywały na kwarantannie w związku z zakażeniem covid, kobiet na opiece, a nawet osoby, które uległy wypadkowi w pracy.
Teraz wszystko zbada Państwowa Inspekcja Pracy. Po potwierdzeniu, że PIP wszczyna kontrolę, radni PiS wystąpili do inspekcji o poszerzenie jej zakresu. Chodzi o skontrolowanie wszystkich wydziałów urzędu miasta i innych miejskich instytucji.
Jak powiedział Radiu Kraków szef klubu radnych PiS Michał Kądziołka, cały czas zgłaszają się do niego osoby pokrzywdzone przez kontrowersyjną zasadę. Nie tylko urzędnicy, ale nawet opiekunki z miejskich przedszkoli.