Były się już dwa oficjalne otwarcia pijalni głównej w Krynicy po remoncie, a tymczasem budynek wciąż zamknięty jest dla kuracjuszy i mieszkańców uzdrowiska. Choć w piątek wstęgę przeciął sam marszałek Marek Sowa, to w poniedziałek do pijalni nie można było wejść.
Pijalnia w ostatnim czasie po modernizacji otwierana oficjalnie była już dwa razy - miesiąc temu na forum ekonomiczne i w miniony piątek podczas Kongresu Uzdrowisk Polskich. Choć wydawało się, że z wyremontowanego budynku będzie można korzystać już bez obaw, to jednak w poniedziałek pijalnia jest zamknięta.
Jak się dowidziało się Radio Kraków, otwarta została na kongres, a teraz nadal trwają tam prace wykończeniowe. Tymczasem ci, którzy chcieli w ostatnich dniach wejść do pijalni, natknęli się na bramki. Wejście możliwe jest po zapłaceniu dwóch złotych. To jak tłumaczy prezes uzdrowiska Krynica - Żegiestów, opłata nie tyle za samo wejście, co za kurację pitną wodą mineralną. Kuracjusze i mieszkańcy Krynicy do pijalni wejdą bezpłatnie. Kiedy jednak będzie to możliwe, nadal nie wiadomo.
Marta Jodłowska, jg