Policja zatrzymała 34-letniego mieszkańca Nowego Sącza pod zarzutem stalkingu. Mężczyzna śledził swoją "ukochaną", jeździł za nią samochodem, pisał wiadomości i wydzwaniał o różnych porach dnia. Z czasem zaczął robić się agresywny. Groził kobiecie, a gdy próbowała powiadomić policję, wyrwał i zniszczył jej telefon. Dlatego sąd uznał, że mężczyzna nie może przebywać na wolności.
- Takich spraw policja prowadzi coraz więcej. Niestety takie sytuacje wracają. Wciąż otrzymujemy takie zgłoszenia. Pozytywne jest to, że ofiary stalkingu to zgłaszają, przełamują bariery psychologiczne i proszą policjantów o pomoc - przyznaje Katarzyna Padło z małopolskiej policji.
Zatrzymanemu mieszkańcowi Nowego Sącza grozi do 5 lat więzienia.
(Karol Surówka/ko)