Zapewniają ciepły i suchy kąt, jedzenie oraz pomoc medyczną. W Domu Brata Alberta w Nowym Sączu z powodu ostatnich mrozów zajęte są już niemal wszystkie łóżka. W ośrodku przebywa ponad 80 mężczyzn. Miejsc wystarczy jeszcze dla kilku osób. Bezdomni mogą tam liczyć nie tylko na dach nad głową i ciepły posiłek. Każdy otrzymuje również nowe ubrania oraz otoczony jest opieką medyczną.
- Bezdomni stracili swoje domy z powodu różnych kolei losu. Potrzebują wsparcia i akceptacji – podkreśla Leszek Lizoń, dyrektor Domu Brata Alberta w Nowym Sączu.
Od listopada ubiegłego roku w całej Małopolsce zamarzło 12 osób. Dlatego nie bądźmy obojętni. Jeszcze dwie najbliższe noce mają być na Sądecczyźnie bardzo mroźne. Jeśli zauważymy osobę leżącą na chodniku, ławce, czy trawniku poinformujmy o tym niezwłocznie policję lub straż miejską. Telefony alarmowe to 112 lub 986. "Jeden telefon może komuś uratować życie" – podkreśla Leszek Lizoń.
Dom Brata Alberta prosi też o dary dla bezdomnych. Potrzebna jest przede wszystkim męska odzież i obuwie. Rzeczy można przekazywać bezpośrednio do ośrodka, który mieści się przy ulicy Szwedzkiej 18 w Nowym Sączu.
(Bartosz Niemiec/ko)