Kasa zniknie 1 października i będzie to już drugie jej zamknięcie w historii sądeckiego dworca. Do pierwszego doszło w sierpniu 2013 roku. Wówczas spółka PKP zamknęła punkt ze względu na oszczędności. Rok później kasę otworzył prywatny ajent.
Jak jednak tłumaczy ajent, jej prowadzenie po prostu przestaje się opłacać. Bilety sprzedają dwie osoby na zmianę, lecz z roku na rok ubywa połączeń kolejowych z Nowym Sączem i spada liczba pasażerów.
Od października bilety będzie można kupować u konduktora. Będzie to problem w przypadku przesiadek na pociągi dalekobieżne, bo biletu na pociąg innej spółki niż Przewozy Regionalne, pasażer u konduktora już nie kupi. Jeśli chodzi o przedsprzedaż, to są dwie drogi - kasa w Krakowie i Tarnowie, lub internet.
Starsi sądeczanie są zbulwersowani informacją o planowanym zamknięciu kasy biletowej na dworcu PKP w Nowym Sączu. Dla nich kupowanie biletów przez internet to problem. "To chore i niedopuszczalne. Nie wszyscy są młodzi i radzą sobie z internetem. Dla starszych osób zlikwidowanie kasy to głupota. Ja nie znam się na internecie" - mówią
(Bartosz Niemiec/ko)