Nad brzegiem Kamienicy tuż obok mostu 700-lecia ruszyła budowa największego w Polsce pumptracku. Na ponad hektarowej działce już widać zarysy czterech torów. Dwa z nich o łącznej długości 150 metrów będą przeznaczone dla dzieci i osób, które dopiero zaczynają przygodę z jazdą na rowerach w terenie. Kolejna dwa, o długości 115 i 220 metrów to już oferta dla profesjonalistów. Na obu pojawią się tzw. muldy napędzające oraz inne przeszkody. Sądecka młodzież nie może się doczekać otwarcia atrakcji.
Posłuchaj co mówi Paweł Badura, dyrektor Miejskiego Ośrodka Sportu i Rekreacji w Nowym Sączu
"Na pewno się przyda. Zwłaszcza dla tych, którzy lubią jeździć na bmx, a teraz nie mają gdzie. Zawsze to lepsze - sport, a nie siedzenie przed komputerem" - mówią Radiu Kraków młodzi sądeczanie.
Władze Nowego Sącza liczą, że atrakcja przyciągnie też turystów, ponieważ na profesjonalnych torach będzie można rozgrywać zawody nawet o randze krajowej. Kompleks będzie oferował także inne formy aktywnego wypoczynku. - Liczymy, że będzie to atrakcyjne miejsce do spędzania wolnego czasu dla osób w każdym wieku. Przewidzieliśmy też oświetlenie, więc z toru będzie można korzystać także wiosną i jesienią – podkreśla Paweł Badura, dyrektor Miejskiego Ośrodka Sportu i Rekreacji.
Cały kompleks byłby gotowy znacznie wcześniej, ale firma, która jako pierwsza wygrała przetarg złożyła fałszywe dokumenty. Jego budową zajmuje się teraz przedsiębiorstwo, które zrealizowało już kilka podobnych inwestycji. Pumptrack ma kosztować 1 300 tysięcy złotych.
(Bartosz Niemiec/ew)