Wtorek, 27 paź 11 °C Jakość powietrza: Dostateczna Na antenie
Menu dostępności (CTRL+U)
Zmień kontrast
Podświetl linki
Zatrzymaj animacje
Powiększ tekst
Szerokość tekstu
Wysokość linii
Resetuj ustawienia

Na Limanowszczyźnie może zabraknąć wody w kranach

Nad mieszkańcami Mszany Dolnej zawisło widmo przerw w dostawie wody z miejskiego wodociągu. To kolejny samorząd w powiecie limanowskim, gdzie pojawia się problem związany z suszą. Wcześniej z takim kłopotem mierzyli się mieszkańcy niektórych wsi w gminach Kamienica, czy Tymbark.

Na Limanowszczyźnie może zabraknąć wody w kranach
fot. Pixabay

W Mszanie Dolnej zaczyna brakować wody w dwóch ujęciach, które zaopatrują połowę mieszkańców tego 8-tysięcznego miasteczka. Jeśli deszcz nie spadnie w najbliższych dniach, problem może się pojawić także na kolejnych osiedlach. Mieszkańcy są mocno zaniepokojeni tą sytuacją.


W pracy słyszałam, że są sygnały, że wody może nie być. Bez wody nie ma mycia i gotowania. Korzystanie z butelkowanej wody jest kłopotliwe

- mówią mieszkańcy miasta.

To pierwszy tak poważny kryzys wodny w Mszanie Dolnej od kilku lat.



Ostatni problem w brakiem wody w mieście mieliśmy w 2016 roku. Od tego czasu miasto wybudowało nowe ujęcia i nowe stacje uzdatniania wody, a mimo to problem powrócił.

- wyjaśnia Tomasz Dul, dyrektor Zakładu Gospodarki Komunalnej w Mszanie Dolnej

Dodaje, że nie tylko susza jest przyczyną tej sytuacji.

Związane jest to z suszą hydrologiczną jak również wpływ na to ma gospodarka leśna, która powoduje obniżenie wód gruntowych, czyli erozję denną potoków. To wszystko spowodowało, że dwa największe cieki powierzchniowe, czyli Szklanówka i Adamczykowy, które zaopatrują nasze ujęcia - właściwie przestały płynąć.

- tłumaczy.

Dlatego mieszkańcy proszeni są o oszczędzanie wody. Nie tylko teraz, ale zawsze.

W tej chwili posiłkujemy się dowożąc wodę z jeszcze czynnych ujęć. Tę wodę dowozimy do zbiorników tak, aby mieszkańcy mieli jeszcze wodę w kranach. W najbliższych dniach przewidujemy pierwsze problemy i przekazujemy taką informację z prośbą o racjonalną gospodarkę wodą i o wykorzystywanie własnych ujęć.

- mówi Tomasz Dul.

Z przerwami w dostawie wody wcześniej mierzyli się mieszkańcy niektórych wsi w gminach Kamienica i Tymbark. Zakład Gospodarki Komunalnej w Kamienicy musiał wprowadzić ograniczenia, ponieważ notował w sierpniu rekordowe pobory wody – wyjaśnia wójt Władysław Sadowski.

Ten zwiększony pobór wody powoduje to, że zbiorniki, które wcześniej zapewniały bezpieczną obsługę mieszkańców mają zerowe zapasy. To nie pokrywa zapotrzebowania

- mówi Sadowski.

W gminie Kamienica wkrótce pojawią się jednak dwa nowe ujęcia wody ze stacjami uzdatnia. Samorząd liczy, że w najbliższych latach nie będzie już problemów ze zbyt małą ilością wody w lokalnych wodociągach. Niestety w Mszanie Dolnej sytuacja jest trudniejsza, ponieważ na terenie miasta nie ma już skąd czerpać dodatkowych zasobów wody.

Komentarze

Najpopularniejsze

  • Tatry Zachodnie: polski turysta ranny podczas ucieczki przed niedźwiedzicą

    Radio Kraków

  • Śmiertelny wypadek w Januszowicach. Nie żyje 33-letni kierowca

    Jan Pająk

  • Tragiczne odkrycie w lesie pod Tarnowem. Biegacz znalazł ciało 37-latka

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Prezydent Gibała zwolnił dyrektora ZIS w trybie natychmiastowym. W tle ponad 300 tys. zł dla firmy PR

    Ola Sobczak

  • Z Żabna do Krakowa w godzinę? Samorządowcy zdradzają plany dla „Szczucinki"

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Sześć departamentów do likwidacji. Łukasz Gibała podpisał zarządzenie

    Radio Kraków

Najnowsze

  • Kiedy poznamy skalę nadużyć w polskim Kościele? Przewodniczący komisji ds. nadużyć podał termin końcowego raportu

  • Polskie seriale, które dobrze się zestarzały. Te tytuły musi znać każdy

  • Spacer z psem w jesienny wieczór: smycz, odblaski i suche łapy po deszczu

  • Śmierć młodej kobiety podczas wichury w Zakopanem. Właściciel działki usłyszał zarzut

  • "Historia kina nigdy nie stoi w miejscu". 27. Festiwal Filmu Niemego

  • Prezydent Gibała zwolnił dyrektora ZIS w trybie natychmiastowym. W tle ponad 300 tys. zł dla firmy PR