Wtorek, 27 paź 7 °C Jakość powietrza: Dobra Na antenie
Menu dostępności (CTRL+U)
Zmień kontrast
Podświetl linki
Zatrzymaj animacje
Powiększ tekst
Szerokość tekstu
Wysokość linii
Resetuj ustawienia

Muszyna posiada własne czujniki monitorujące zanieczyszczenie powietrza

Mają dość zarzutów, że w Muszynie kuracjusze oddychają zanieczyszczonym powietrzem. Władze uzdrowiska zamontowały 10 czujników, które na bieżąco badają zawartość szkodliwych dla zdrowia ludzi pyłów PM10 i PM2,5.

Muszyna posiada własne czujniki monitorujące zanieczyszczenie powietrza
Fot. Damian Radziak

W tej chwili system jest testowany i wyniki są tylko dostępne dla urzędników. W lipcu były one bardzo dobre. Mieszkańcy i kuracjusze będą się mogli o tym przekonać za kilka dni, ponieważ udostępnione zostaną na stronie internetowej Urzędu Miasta. Przez internet będzie można zobaczyć, gdzie występują ewentualne przekroczenia zanieczyszczenia szkodliwymi dla zdrowia pyłami. - To najlepszy sposób na walkę z osobami, które palą śmieci w piecach. Będę te wyniki publikował: czy będą dobre, czy złe. Będę starał się, by ta informacja docierała do mieszkańców. Jeżeli będzie świadomość, że w danym rejonie jest zanieczyszone powietrze, to stworzy się swego rodzaju presja" – podkreśla w rozmowie z Radiem Kraków Jan Golba, burmistrz Muszyny. 

W planach jest także montaż dwóch tablic multimedialnych w mieście, gdzie informacje będą wyświetlane na bieżąco. 

Montaż czujników zapowiadał na antenie Radia Kraków burmistrz Muszyny już w styczniu, kiedy Najwyższa Izba Kontroli opublikowała swój raport o stanie powietrza w uzdrowisku. Wynikało z niego, że dopuszczalne normy są wielokrotnie przekroczone.

Czytaj także: BURMISTRZ MUSZYNY KWESTIONUJE RAPORT NIK DOTYCZĄCY STANU ŚRODOWISKA W POLSKICH UZDROWISKACH

W raporcie oparto się jednak o dane z 2008 roku i to ze stacji pomiarowej z oddalonego o ponad 40 kilometrów Nowego Sącza. "Dane podaje się ze strefy, a na naszych czujnikach wychodzą inne pomiary. To są kolosalne różnice. Chcę, by skończyła się nagonka. Oczywiście, przez godzinę, dzień - może być źle. Ale nie w skali roku" - przekonuje burmistrz Muszyny Jan Golba.  

Teraz jakość powietrza bada 10 czujników zamontowanych przez prywatną firmę. Ich zakup kosztował niespełna sto tysięcy złotych. Od roku monitoring prowadzi także stacja Wojewódzkiego Inspektora Ochrony Środowiska. Z danych wynika, że w 2016 roku w uzdrowisku zanotowano 15 dni z przekroczeniem dopuszczalnych norm zanieczyszczenia powietrza pyłami PM10. Zgodnie z unijnymi przepisami takich dni w ciągu roku nie powinno być więcej niż 35.

Władze Muszyny prowadzą także kontrole mieszkańców, czym palą w piecach. Zachęcają też mieszkańców do wieszania piętnujących ulotek na płotach tych sąsiadów, którzy trują środowisko. W czasie roku szkolnego prowadzona była także akcja edukacyjna wśród dzieci, która będzie kontynuowana od września. Młodzi ludzie podczas spotkań z urzędnikami dowiadują się, jakie skutki dla zdrowia powoduje spalanie śmieci w piecach. 

(Bartosz Niemiec/ew)

Najpopularniejsze

  • Prezydent Gibała zwolnił dyrektora ZIS. W tle ponad 300 tys. zł dla firmy PR

    Ola Sobczak

  • Tatry Zachodnie: polski turysta ranny podczas ucieczki przed niedźwiedzicą

    Radio Kraków

  • Śmiertelny wypadek w Januszowicach. Nie żyje 33-letni kierowca

    Jan Pająk

  • Tragiczne odkrycie w lesie pod Tarnowem. Biegacz znalazł ciało 37-latka

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Z Żabna do Krakowa w godzinę? Samorządowcy zdradzają plany dla „Szczucinki"

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Sześć departamentów do likwidacji. Łukasz Gibała podpisał zarządzenie

    Radio Kraków

Najnowsze

  • Darmowe parkowanie w krakowskim OPP 1 i 11 listopada

  • Nowy Sącz: Trzy przedszkola do likwidacji. Radni przegłosowali uchwały mimo protestów

  • Wisła Kraków przedłużyła kontrakty z czterema piłkarzami. Kluczowi obrońcy zostają przy Reymonta

  • Tomasz Siemieniec ostro o Cracovii: Nie widzę szans ani na wygranie derbów, ani na utrzymanie

  • Spór o UPA dzieli już nie tylko Polskę i Ukrainę. Ekspert wskazuje na przełom

  • Zamknięto dziki parking na krakowskich Bielanach. Miasto szuka rozwiązania