Mimo negatywnej opinii Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska w Krakowie, władze Muszyny i spółka PKL nie poddają się w walce o reaktywację stacji narciarskiej w Szczawniku. Liczą, że do wycofania blokującego inwestycję postanowienia doprowadzi ekspertyza naukowa.
Powrotu narciarzy do gminy Muszyna wyczekują władze miasta, branża hotelowa i mieszkańcy. Wszyscy oni mówią o szansie na rozwój i nowych miejscach pracy. RDOŚ uznała jednak, że inwestycja negatywnie wpłynie na migrujące zwierzęta, takie jak ryś niedźwiedź czy wilk.
Burmistrz Muszyny Jan Golba informuje, że nowo powstała ekspertyza obala tę tezę.
- Nie pozostawiła suchej nitki na postanowieniu RDOŚ. Dwa przypadki wilków nie mogą przesądzić o tym, że nie powinna powstać inwestycja - podkreśla.
Wykonanie ekspertyzy zleciła grupie naukowców spółka PKL, która w Szczawniku chce zainwestować 100 mln złotych.
Negatywna opinia RDOŚ obliguje władze gminy do wydania negatywnej decyzji środowiskowej. Można się od niej odwołać, ale to oznacza opóźnienia w rozstrzygnięciu sprawy.