Dziewczyna, którą GOPR-owcy odnaleźli na jednym ze szczytów Beskidu Sądeckiego około 1 nad ranem w niedzielę, wyszła już ze szpitala i nic jej nie dolega. 19-latka pokłóciła się ze swoim chłopakiem, wybiegła z imprezy zorganizowanej w Piwnicznej i udała się na górę Kicarz. Na zewnątrz był silny mróz, a dziewczyna nie miała odpowiedniego ubrania. Nie odbierała też telefonu. Na szczęście skończyło się na strachu.
Zaalarmowani przez jej znajomych GOPR-owcy i strażacy szukali jej około godziny. Odnaleźli ją za ogrodzeniem przekaźnika, skąd nie mogła się wydostać. Nastolatce - jak się okazało - towarzyszył jej chłopak i jego brat, którzy wybiegli za nią z imprezy.
Oni nie potrzebowali pomocy. Dziewczyna była wychłodzona.
(Joanna Porębska/ko)