Pochodzi z II wojny światowej i powstała, by, w razie potrzeby, włożyć do niej amunicję. Miłośnicy historii i militariów już zacierają ręce, licząc, że zostanie udostępniona. Komorę minerską odkryto podczas rozbiórki starego mostu w Kurowie koło Nowego Sącza obok drogi krajowej nr 75. To najprawdopodobniej pierwsze tego typu odkrycie na Sądecczyźnie, choć - jak podkreślają historycy - pomieszczenia na amunicję budowano przy każdym dużym moście.
posłuchaj materiału Joanny Porębskiej
Na komorę minerską natrafiono po zdjęciu nawierzchni drogi na przyczółku od strony Brzeska. Pomieszczenie nakryte było metalową klapą - mówi Iwona Mikrut, rzeczniczka Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad. To żelbetowe pomieszczenie 2 metry wysokości na 7 długości i półtora szerokości.
Takie komory budowano przy każdy dużym moście, by w razie potrzeby wysadzić przeprawę - wyjaśnia Paweł Terebka z sądeckiego oddziału Polskiego Towarzystwa Historycznego. W momencie wycofywania naszych wojsk, nieprzyjaciel naciera, a my most wysadzamy i rzeka staje się naturalną przeszkodą.
Paweł Terebka, ktory sam jest miłośnikiem militariów liczy, że komora minerska zostanie udostępniona i będzie kolejną atrakcją turystyczną regionu. Można tam prowadzić żywe lekcje historii, aby krzewić militarną wiedzę.
Na razie nie wiadomo, czy komora zostanie udostępniona, ale Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad skontaktowała się już z projektantem platformy widokowej, która ma powstać właśnie na przyczółku od strony Brzeska, by uwzględnił w swoich projekcie odkrycie z czasów II wojny światowej. Teraz czeka na opinię konserwatora zabytków i archeologa. Jeszcze nie wiadomo, czy znalezisko zostanie udostępnione, czy zamknięte na stałe.
Tymczasem komora została zabezpieczona, a rozbiórka mostu wstrzymana.