Wtorek, 27 paź 9 °C Jakość powietrza: Umiarkowana Na antenie
Menu dostępności (CTRL+U)
Zmień kontrast
Podświetl linki
Zatrzymaj animacje
Powiększ tekst
Szerokość tekstu
Wysokość linii
Resetuj ustawienia

Budowa drugiej części obwodnicy Muszyny jest zagrożona

Jeden z mieszkańców złożył protest przeciwko wydanej decyzji środowiskowej dla inwestycji do Samorządowego Kolegium Odwoławczego w Nowym Sączu. Po kilku miesiącach rozpatrywania sprawy urzędnicy SKO uznali ją za niezasadną, ale w dokumentacji dopatrzyli się kilku błędów formalnych.

Budowa drugiej części obwodnicy Muszyny jest zagrożona
W tym miejscu ma rozpoczynać się nowy odcinek obwodnicy. Fot. Damian Radziak

Posłuchaj co mówi burmistrz Muszyny Jan Golba

Mieszkańcy Muszyny poznali przebieg nowej obwodnicy
%gallery_58187%

- Błędy są na tyle poważne, że nie można ich poprawiać. Pierwszy błąd to skierowanie decyzji do nieuprawnionego podmiotu. Jest to przyczyna nieważności decyzji. Druga podstawowa wada, której nie dało się usunąć to nieustalenie kręgu stron postępowania – podkreśla Janusz Ciesielka, prezes SKO.

Burmistrz Muszyny Jan Golba nie zgadza się z decyzją SKO, ale nie zamierza się od niej odwoływać. "Rozpatrzenie sprawy może znacznie dłużej trwać, niż wydanie nowej decyzji środowiskowej. Nie twierdzę, że nie popełnione zostały błędy, ale te błędy nie kwalifikowały się do tego, żeby skasować całą decyzję. Nie będę się odwoływał do sądu administracyjnego. Często czeka się rok, dwa lata na samo wyznaczenie sprawy. Ja takie przypadki mam. Przeprowadzę całe postępowanie od początku" – dodaje Golba.

Wydanie dokumentacji środowiskowej potrwa kilka miesięcy. Problem jednak w tym, że nowy dokument również będzie mógł być oprotestowany. Jeśli ponownie SKO będzie rozpatrywało skargę kilka miesięcy, Muszyna może stracić 61 milionów złotych, które Wojewódzki Zarząd Dróg zarezerwował na budowę obwodnicy. Licząca osiem kilometrów trasa, ma ułatwić oraz poprawić bezpieczeństwo wyjazdu z centrum uzdrowiska do przejścia granicznego w Leluchowie.  

Ponad 300 mieszkańców Muszyny podpisało się pod petycją do władz uzdrowiska z prośbą o jak najszybszą budowę tej drogi. To w większości osoby, które mieszkają wzdłuż planowanej drogi i którzy mają problemy z bezpiecznym wyjazdem ze swoich posesji. "Ja zgodziłem się wyburzyć rodzinny dom, bo budowa drogi to konieczność. To będzie na pokolenia. Trzeba to zrobić. Dom jest sentymentalny, ale świat idzie do przodu. Droga ominie miasto i osiedle" – podkreśla mieszkaniec Muszyny Kazimierz Przybylski.

(Bartosz Niemiec/ko)

Najpopularniejsze

  • Tatry Zachodnie: polski turysta ranny podczas ucieczki przed niedźwiedzicą

    Radio Kraków

  • Śmiertelny wypadek w Januszowicach. Nie żyje 33-letni kierowca

    Jan Pająk

  • Tragiczne odkrycie w lesie pod Tarnowem. Biegacz znalazł ciało 37-latka

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Prezydent Gibała zwolnił dyrektora ZIS. W tle ponad 300 tys. zł dla firmy PR

    Ola Sobczak

  • Z Żabna do Krakowa w godzinę? Samorządowcy zdradzają plany dla „Szczucinki"

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Sześć departamentów do likwidacji. Łukasz Gibała podpisał zarządzenie

    Radio Kraków

Najnowsze

  • 20-letni sołtys Cikowic chce głosować za własnym odwołaniem. W tle konflikt z proboszczem

  • Bruk-Bet Termalica melduje się w 1/8 finału Pucharu Polski

  • Groźny wypadek na rynku w Nowym Sączu. BMW wjechało na chodnik i potrąciło pieszego

  • Olkuska bomba ekologiczna do likwidacji. Jest chętny na wywóz 800 ton odpadów

  • Pijany kierowca uciekał przed policją w Krakowie. Miał ponad 2 promile i był poszukiwany

  • Kiedy poznamy skalę nadużyć w polskim Kościele? Przewodniczący komisji podał termin końcowego raportu