Do połowy marca Sąd Rejonowy w Chrzanowie odroczył proces seryjnych podpalaczy, którzy między innymi podłożyli ogień na składowisku opon i szmat w Trzebini. W maju ubiegłego roku z ogniem przez tydzień walczyło kilkuset strażaków. Wokół składowiska przez kilka dni unosiła się chmura czarnego dymu. Ziemia w pobliżu została skażona metalami ciężkimi. Proces odroczono, ponieważ nie wszyscy pokrzywdzeni zostali zawiadomieni o terminie pierwszej rozprawy.
Sąd we wtorek zajął się jedną kwestią. Odrzucił wniosek gminy Trzebinia, która w sprawie chciała występować jako oskarżyciel posiłkowy. Wnioskowała też o ponad 20 tysięcy złotych zadośćuczynienia od oskarżonych.
Na wniosek gminy nie zgodził się sąd. Przeciwny był też prokurator i obrońcy oskarżonych. Sędzia Janina Płonka tłumaczyła, że jako oskarżyciel posiłkowy może występować tylko osoba lub instytucja bezpośrednio pokrzywdzona przez oskarżonych. Choć przedstawiciele urzędu tłumaczyli, że wskutek pożaru skażona została gleba a cuchnące dymy unoszące się nad składowiskiem wdychali mieszkańcy Trzebini, zdaniem sądu to przesłanki niewystarczające, aby gmina występowała w roli oskarżyciela.
W osobnym postępowaniu toczy się też sprawa przeciwko gminie Trzebinia. Prokuratorzy sprawdzają, czy jej przedstawiciele oraz urzędnicy Starostwa Powiatowego w Chrzanowie mieli odpowiedni nadzór nad składowanymi w Trzebini przez lata odpadami.
Oskarżeni mężczyźni odpowiadają między innymi za spowodowanie zagrożenia dla życia i zdrowia wielu osób. Grozi im do 10 lat więzienia.
Pogorzelisko w Trzebini. Fot. arch. M. Lasyk
(Marek Mędela/ko)