Wtorek, 27 paź 6 °C Jakość powietrza: Dobra Na antenie
Menu dostępności (CTRL+U)
Zmień kontrast
Podświetl linki
Zatrzymaj animacje
Powiększ tekst
Szerokość tekstu
Wysokość linii
Resetuj ustawienia

Mieszkańcy Bolesławia: "Boimy się o swoje życie". Prezes: "Wezmę odpowiedzialność za nasze zapadliska"

- Boimy się o swoje domy, o dzieci, o nasze bezpieczeństwo - mówią mieszkańcy Bolesławia koło Olkusza. To tam od dwóch lat systematycznie pojawią się pokopalniane zapadliska. Z tymi obawami przyszli na czwartkowe spotkanie z władzami kopalni i przedstawicielami gminy.

Mieszkańcy Bolesławia: "Boimy się o swoje życie". Prezes: "Wezmę odpowiedzialność za nasze zapadliska"
Spotkanie mieszkańców gminy Bolesław z jej władzami i przedstawicielami kopalni/Fot. Elżbieta Raczyńska

Mówią mieszkańcy Bolesławia.

Kiedyś zapadliska występowały głównie w lasach i obrzeżach miasta, ale ostatnio pojawiły się w miejskim parku i terenach zabudowanych - zaledwie 150 metrów od urzędu gminy. Jak rozwiązać ten problem?

Nie za wszystko odpowiada gmina

W środę do późnego wieczora trwało spotkanie mieszkańców Bolesławia z wójtem i prezesem Zakładów Górniczo-Hutniczych „Bolesław” – ich tematem były zapadliska.

Bogusław Ochab, prezes zakładów, poinformował, że w przyszłości powstanie międzyresortowa komisja, która zajmie się zabezpieczaniem zapadlisk. To nie przekonało jednak mieszkańców, którzy głośno mówili o swoich obawach – boją się o rodziny, o domy w których mieszkają. Uważają, że gmin i kopalnia przerzucają się odpowiedzialnością.

Krzysztof Dudziński, wójt gminy Bolesław, dodał, że jego rola w walce z zapadliskami jest ograniczona przepisami (nie ma takiego zadania w zakresie swoich obowiązków). Może jedynie zlecać analizy terenów, na których mogą powstać zapadliska, ich odgradzanie i ewentualne prace naprawcze. Na to jednak potrzebne są pieniądze, których w budżecie gminy brakuje (gmina stara się o dofinansowanie z urzędu marszałkowskiego).

Chcemy, oczywiście w miarę możliwości, diagnozować, jak duże będzie ryzyko wystąpienia zapadlisk a potem leczyć te miejsca. Ale muszę pozyskać na to środki. A nie wszystkie te miejsca są przestrzenią, za którą odpowiada gmina

mówił wójt Dudziński.

Kilkumetrowy lej znów pojawił się w Bolesławiu. ZDJĘCIA

Natalia Feluś

Majątki z dziada pradziada

Mieszkańcy usłyszeli też od prezesa, że powinni mieć świadomość, w jakim miejscu żyją i z czym to się wiąże – od 20 lat istnieją dokumenty, które określają prawdopodobieństwo wystąpienia zapadlisk. Gmina objęta jest kategorią B – oznacza to, że zapadliska o średnicy trzech metrów mogą wystąpić na terenie całego miasta. A mieszkańcy czują się obwiniani za to, że kiedyś właśnie w tym miejscu budowali domy. Tłumaczą:

Są to majątki z dziada pradziada, które dziś są zagrożone przez, że nie podejmowano szybkich i racjonalnych decyzji. Za chwilę może być za późno na jakiekolwiek działanie.

Obwinia się ludzi, że postawili tu domy niezgodnie z przepisami, a to jest nieprawda, bo na każdy dom gmina wydała zgodę.

Po spotkaniu mieszkańcy żalili się, że nie otrzymali konkretnych informacji, kto tak naprawdę odpowiada za zapadliska. Prezes podkreślał, że prace górnicze prowadzone były na tych terenach od wielu dekad, zapewnił jednak , że za zapadliska powstające w wyniku działalności ZGH „Bolesław” będzie brał odpowiedzialność. Za te starsze – już Skarb Państwa.

Musi być określona granica między odpowiedzialnością za górnictwo historyczne Skarbu Państwa a tą ZGH "Bolesław" (po wojnie zakłady prowadziły działalność górniczą). Za skutki naszej działalności górniczej chcemy odpowiadać. Od tego się nie odżegnujemy.

- przekonywał prezes Ochab.

1/3 cmentarza w Bolesławiu niedostępna dla odwiedzającyh groby. "To jest wbrew tradycji"

Natalia Feluś

Komentarze

Najpopularniejsze

  • Prezydent Gibała zwolnił dyrektora ZIS. W tle ponad 300 tys. zł dla firmy PR

    Ola Sobczak

  • Tatry Zachodnie: polski turysta ranny podczas ucieczki przed niedźwiedzicą

    Radio Kraków

  • Śmiertelny wypadek w Januszowicach. Nie żyje 33-letni kierowca

    Jan Pająk

  • Tragiczne odkrycie w lesie pod Tarnowem. Biegacz znalazł ciało 37-latka

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Z Żabna do Krakowa w godzinę? Samorządowcy zdradzają plany dla „Szczucinki"

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Sześć departamentów do likwidacji. Łukasz Gibała podpisał zarządzenie

    Radio Kraków

Najnowsze

  • Tomasz Siemieniec ostro o Cracovii: Nie widzę szans ani na wygranie derbów, ani na utrzymanie

  • Spór o UPA dzieli już nie tylko Polskę i Ukrainę. Ekspert wskazuje na przełom

  • Zamknięto dziki parking na krakowskich Bielanach. Miasto szuka rozwiązania

  • Odwołana rzeczniczka uczniów zabiera głos. "Dzień wcześniej dostałam prośbę od Łukasza Gibały"

  • 20-letni sołtys Cikowic chce głosować za własnym odwołaniem. W tle konflikt z proboszczem

  • Bruk-Bet Termalica melduje się w 1/8 finału Pucharu Polski