Małopolscy lekarze chcą zaapelować do resortów sprawiedliwości i spraw wewnętrznych o ochronę niezależności zawodowej i weryfikację procedur. To reakcja na wydarzenia w szpitalach w Miechowie i Zakopanem. Jak relacjonują medycy, po interwencjach organów ścigania przez wiele dni sztucznie podtrzymywano funkcje życiowe osób, które według lekarzy już nie żyły.
W obu przypadkach rodziny pacjentów zawiadomiły prokuraturę o podejrzeniu usiłowania zabójstwa. Według relacji przedstawicieli środowiska lekarskiego prokuratorzy zażądali wstrzymania procedur medycznych.
Doszło do próby interwencji w naszą działalność terapeutyczną, w działalność orzeczniczą, bo przecież to jest orzekanie o tym, że ktoś zmarł
– mówi Marzena Ksel-Teleśnicka, prezes Okręgowej Rady Lekarskiej w Krakowie.
„Lekarz się boi”. Dr Weber-Lipiec o sporach wokół śmierci mózgu
Podkreśla, że orzekanie o śmierci opiera się na badaniach i diagnostyce. Lekarze zaznaczają, że procedura stwierdzania zgonu jest wieloetapowa. Chcą uniknąć kolejnych sytuacji, w których interwencje organów ścigania utrudniają im wykonywanie obowiązków i podważają ich kompetencje.
Adwokat Michał Mastej z Kancelarii Okręgowego Rzecznika Odpowiedzialności Zawodowej w Krakowie wyjaśnia, że celem jest zapewnienie lekarzom możliwości pracy przy zachowaniu uprawnień organów ścigania.
Tu bardziej punktem troski jest to, żeby te działania były adekwatne do posiadanych przez organy ścigania informacji
– mówi Mastej.
Prawnik ostrzega, że niepoparte dowodami oskarżenia mogą prowadzić do blokowania procedur medycznych. Wskazuje, że w konsekwencji łóżko potrzebne innym pacjentom może pozostawać zajęte przez tydzień lub dwa.