W Małopolsce obowiązuje drugi, średni stopień zagrożenia pożarowego w lasach (niedawno był najwyższy). Powodem jest utrzymująca się susza. Na dużym obszarze regionu wilgotność ściółki leśnej spadła do 11 procent, podczas gdy standardowo wynosi od 20 do 30 procent. Leśnicy codziennie monitorują sytuację, a wyniki pomiarów wskazują na dalszy spadek wilgotności. Jeśli taki stan utrzyma się przez kolejne dni, możliwe będzie czasowe zamknięcie lasów dla odwiedzających.
Posłuchaj materiału Natalii Feluś:
Pomiary wykonywane są o godzinie 9.00 i 13.00 w punkcie prognostycznym na terenie Nadleśnictwa Niepołomice w Puszczy Niepołomickiej. Zakaz wstępu do lasu wprowadzany jest wtedy, gdy wilgotność ściółki mierzona o godzinie 9.00 przez pięć kolejnych dni utrzymuje się poniżej 10 procent
– wyjaśnia Michał Goś, wicedyrektor Regionalnej Dyrekcji Lasów Państwowych w Krakowie.
Zakaz wstępu do lasów?
W ostatnich dniach wilgotność ściółki spada średnio o jeden punkt procentowy na dobę. Jak podkreśla wojewoda małopolski Krzysztof Klęczar, jeśli tendencja się utrzyma, służby będą wnioskować o czasowe ograniczenie wstępu do lasów tam, gdzie ryzyko pożaru będzie największe.
Dramatycznie suche lasy w Małopolsce. Będzie zakaz wstępu?
Prognozy pogody nie dają dużych nadziei na poprawę sytuacji. Choć możliwe są opady deszczu i burze, mają być one niewielkie – od siedmiu do dziesięciu milimetrów. Dodatkowo prognozowany jest umiarkowany, a miejscami silny wiatr, który sprzyja szybkiemu rozprzestrzenianiu się ognia.
Skalę zagrożenia pokazuje pożar Puszczy Solskiej na Lubelszczyźnie. Do akcji gaśniczej w powiecie biłgorajskim skierowano z Krakowa 69 strażaków i 19 wozów gaśniczych. Strażacy podkreślają, że przy obecnej suszy nawet niedopałek papierosa może doprowadzić do gwałtownego pożaru lasu.
Wysuszona roślinność i sprzyjające warunki pogodowe sprawiają, że ogień bardzo szybko się rozprzestrzenia i może stanowić poważne zagrożenie dla ludzi, zwierząt oraz środowiska. Od początku roku strażacy w Małopolsce interweniowali już przy około 80 pożarach lasów
– mówi Hubert Ciepły z Państwowej Straży Pożarnej w Krakowie.
Zwykle winny człowiek
Służby przypominają, że dziewięć na dziesięć pożarów lasów powoduje człowiek. Apelują o niewyrzucanie niedopałków papierosów, niewypalanie traw i nieużywanie otwartego ognia w pobliżu terenów leśnych.
W lasach zarządzanych przez Nadleśnictwo Olkusz od początku roku wybuchło już 13 pożarów. W ponad połowie przypadków najbardziej prawdopodobną przyczyną było podpalenie
– zaznacza Maria Gronicz z Nadleśnictwa Olkusz.
Od tego roku obowiązują także surowsze przepisy Kodeksu wykroczeń dotyczące m.in. wypalania traw i rozniecania ognia w lasach. Maksymalna grzywna wzrosła do 30 tysięcy złotych, mandat może wynieść do 5 tysięcy złotych, a sąd może dodatkowo orzec karę ograniczenia wolności.
Leśnicy apelują o zachowanie szczególnej ostrożności podczas spacerów w lasach i w ich pobliżu oraz o natychmiastowe reagowanie na każde zauważone zarzewie ognia.
Służby w gotowości
W obecnych warunkach nie tylko straż pożarna, ale także straż leśna, obserwatorzy na wieżach, pracownicy punktów alarmowo-dyspozycyjnych oraz piloci samolotów i śmigłowców gaśniczych pozostają w pełnej gotowości przez cały dzień
– podkreśla Maria Gronicz.
Według prognoz podwyższone ryzyko pożarowe może utrzymywać się jeszcze przez dwa lub trzy tygodnie, mimo zapowiadanych lokalnych burz w regionie.