W Tatrach pojawiły się żmije. Tegoroczna przeważnie ciepła i deszczowa wiosna sprzyja tym gadom.
Sylweriusz Kosiński - lekarz TOPR ostrzega, znane z filmów metody są nieskuteczne i często dla poszkodowanego szkodliwe. "Bazowanie na filmach kowbojskich nie przyniesie niczego dobrego, trzeba unikać wysysania jadu, przypalania czy traktowania prądem elektrycznym" - podkreśla lekarz i dodaje, że trzeba natychmiast wezwać pomoc, a poszkodowanego należy ułożyć w pozycji leżącej. "Jad przemieszcza się drogą naczyń chłonnych, silnie zaciśnięte opaski są przeciwwskazane, natomiast zaleca się założenie luźnej opaski. Takiej, pod którą można włożyć dwa palce, żeby nie uciskać naczyń krwionośnych" - tłumaczy Kosiński.
Żmije to gatunek stosunkowo często spotykany w Tatrach. Gad ten lubi przebywać w miejscach o sporym nasłonecznieniu. Żmija to zwierzę dość płochliwe i unikające szlaków turystycznych.
(Przemek Bolechowski/jp)