O rok bezwzględnego więzienia wnioskuje Rafał S. - mieszkaniec Krakowa, który w październiku wywołał fałszywy alarm bombowy w małopolskim dworcu autobusowym. Mężczyzna zadzwonił z budki telefonicznej i powiedział, że podłożył bombę na dworcu, która wybuchnie "za trzy dni". Co ciekawe, Rafał S. nie zamierzał się ukrywać.
- Możemy powiedzieć, że mężczyzna został zatrzymany tuż po telefonie. On nie ukrywał się i wskazał, że znajduje się przy tym telefonie, z którego dzwonił - podkreśla Bogusława Marcinkowska z krakowskiej prokuratury.
Po zatrzymaniu mężczyzna przyznał się do winy i złożył wniosek o dobrowolne poddanie się karze roku bezwzględnego więzienia. Mężczyzna został uznany za poczytalnego. Był już wcześniej karany za wywołanie fałszywego alarmu bombowego.
(Karol Surówka/ko)