Wtorek, 27 paź 9 °C Jakość powietrza: Dobra Na antenie
Menu dostępności (CTRL+U)
Zmień kontrast
Podświetl linki
Zatrzymaj animacje
Powiększ tekst
Szerokość tekstu
Wysokość linii
Resetuj ustawienia

Wspominamy Ignacego Karpowicza. „Zawsze był trochę osobny, zawsze szedł pod prąd”

W wieku 50 lat zmarł Ignacy Karpowicz – pisarz, tłumacz, autor m.in. „Ości”, „Sońki”, „Balladyn i romansów” oraz wydanych w 2024 roku „Ludzi z nieba”. Był laureatem Paszportu „Polityki” i pięciokrotnie nominowano go do Nagrody Literackiej „Nike”. – Jeszcze zapewne wiele rzeczy mógł nam opowiedzieć. Zostało po nim wiele książek, więc mamy do czego wracać – mówił w Radiu Kraków Michał Sowiński, krytyk literacki i literaturoznawca.

Wspominamy Ignacego Karpowicza. „Zawsze był trochę osobny, zawsze szedł pod prąd”
Ignacy Karpowicz na zdjęciu udostępnionym przez Wydawnictwo Literackie

Posłuchaj audycji Przystanek Kultura

Ignacy Karpowicz zadebiutował w 2006 roku powieścią „Niehalo”, która przyniosła mu nominację do Paszportu „Polityki”. Później przyszły kolejne wyróżnienia. „Gesty” znalazły się w finale Nagrody Literackiej „Nike”, a „Balladyny i romanse” – także nominowane do tej nagrody – przyniosły mu Paszport „Polityki”. Finalistkami „Nike” były również „Ości” i „Sońka”.

Pisarz ciekawy świata i wierny Podlasiu

W twórczości Karpowicza ważne miejsce zajmowały języki, pogranicza i historie ludzi pozostających często poza głównym nurtem opowieści. Sam wiele podróżował, znał m.in. język amharski i tłumaczył z niego literaturę. Jednocześnie – jak podkreślał Michał Sowiński – pozostawał mocno związany z Podlasiem.

– Był spragniony świata, był spragniony tych języków, tych opowieści, które gdzieś nam umykały, były zawsze na boku – mówił Sowiński. Zwracał uwagę, że Karpowicz nie traktował rodzinnych stron jedynie jako przedmiotu sentymentalnych wspomnień. Potrafił wykorzystać ich języki, historie i lokalność w oryginalny literacko sposób, stając się jednocześnie kronikarzem miejsca i ludzi, których głosy stopniowo zanikają.

Już debiutanckie „Niehalo” sprawiło, że Karpowicz został zauważony jako jeden z najbardziej oryginalnych głosów swojego pokolenia. Kolejne książki pokazywały, że nie zamierza powtarzać raz wypracowanej formuły.

– Nigdy nie zasklepił się w jednej formie literackiej, w jednym pomyśle na literaturę. Zawsze kombinował, zawsze był trochę osobny, zawsze szedł na przekór także samemu sobie – wspominał Michał Sowiński.

„Sońka”, „Ości”, „Balladyny i romanse”

Za jedno z najważniejszych dzieł Karpowicza Sowiński uważa „Sońkę”. Powieść łączy historię Podlasia z opowieścią o miłości, pamięci i odpowiedzialności za historie innych ludzi. Stawia także pytanie o to, kto ma prawo opowiadać cudze doświadczenia i gdzie przebiega granica między prawdą a literaturą.

– To chyba największe arcydzieło jego dorobku – mówił Sowiński, wskazując na wrażliwość Karpowicza wobec bohaterów oraz nieustanne podważanie przez pisarza własnej pozycji jako tego, który opowiada ich historie.

Inny charakter miały „Ości” czy „Balladyny i romanse” – wielowątkowe panoramy społeczne pokazujące relacje i język początku XXI wieku. Jak zauważał Sowiński, Karpowicz potrafił jednocześnie budować gęste, skomplikowane fabuły i pisać książki, do których dobrze się wraca.

Ostatnią powieścią pisarza byli wydani w 2024 roku „Ludzie z nieba”, inspirowani historią Franciszka Żwirki i Stanisława Wigury. Także tutaj historia staje się jednak punktem wyjścia do opowieści o tożsamości, pamięci i miłości.

Tak o "Ludziach z nieba" mówił w Radiu Kraków:

Nie żyje Ignacy Karpowicz. Laureat Paszportu "Polityki" miał 50 lat

Radio Kraków

„Miłości nie da się opowiedzieć w sposób prosty”

To właśnie miłość Michał Sowiński nazywa jednym z wielkich tematów twórczości Karpowicza. Bohaterowie jego książek wymykają się prostym definicjom, ich tożsamości bywają płynne, a historie mogą mieć więcej niż jedną wersję.

– Nie da się opowiedzieć historii, szczególnie chyba historii miłosnej, w jeden konkretny sposób – mówił Sowiński. – W miłości nigdy nic nie jest jednoznaczne. I to Karpowicz ewidentnie wiedział i potrafił opisać.

Nie dawał się też łatwo przypisać do jednego nurtu czy sposobu pisania.

– Nie ma jednego prostego haka, którym można by opowiedzieć o Karpowiczu. I to jest chyba jego największa zaleta – podkreślał Sowiński. – Lubił iść pod prąd i lubił też grać z krytykami. Nigdy nie dał się tak łatwo przyszpilić.

Najpopularniejsze

  • Tatry Zachodnie: polski turysta ranny podczas ucieczki przed niedźwiedzicą

    Radio Kraków

  • Śmiertelny wypadek w Januszowicach. Nie żyje 33-letni kierowca

    Jan Pająk

  • Tragiczne odkrycie w lesie pod Tarnowem. Biegacz znalazł ciało 37-latka

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Z Żabna do Krakowa w godzinę? Samorządowcy zdradzają plany dla „Szczucinki"

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Sześć departamentów do likwidacji. Łukasz Gibała podpisał zarządzenie

    Radio Kraków

  • Wichury nad Polską, alerty także w Małopolsce. W Tatrach możliwe zamiecie

    Radio Kraków

Najnowsze

  • Nocne utrudnienia na obwodnicy Brzeska. Kierowcy jadący w stronę Krakowa pojadą objazdem

  • Samochód dachował i leżał w polu. Pijanego kierowcę odnalazł policyjny pies

  • Duże zmiany na S-7 w krakowskich Mistrzejowicach. Już niedługo tędy pojadą kierowcy

  • ZUS w Suchej Beskidzkiej po modernizacji. Więcej miejsca i udogodnienia dla klientów

  • "W kręgu nauki" Audycja z 31.10. 2026 r.

  • Jedno przedszkole uratowane, trzy nadal zagrożone. Prezydent Nowego Sącza zmienia plany