Teraz grozi jej do 8 lat więzienia. Mundurowi w Wieliczce otrzymali zgłoszenie o rzekomym uprowadzeniu dla okupu o godz. 1.00 w nocy. Kobieta wykonująca telefon przekonywała, że jest przetrzymywana na cmentarzu w Wieliczce.
Policja udała się na miejsce - nie było tam porywaczy, funkcjonariusze znaleźli za to sprawcę całego zamieszania - pijaną do nieprzytomności 40-latkę .
- Na miejscu policjanci zastali pijaną kobietę, która spała. Kiedy została zbudzona, niewiele potrafiła powiedzieć o całej tej sytuacji. Mówiła, że nie pamięta, co dokładnie się wydarzyło . Niepamięcią zasłaniała się również w kwestii szczegółów telefonu, który wykonała do dyżurnego policji. Mówiła, że nie pamiętała dokładnie, co powiedziała dyżurnemu - mówi Katarzyna Padło z małopolskiej policji.
Kobieta usłyszała już zarzuty bezprawnego wywołania alarmu. Przyznała się do winy i złożyła wniosek o dobrowolne poddanie się karze .
(Karol Surówka, bk)