Błoto, brak chodników, dziurawa droga, brak oświetlenia oraz piesi stojący w korku razem z samochodami - tak wygląda obecnie codzienność na ulicy Stelmachów na krakowskim Prądniku Białym. Okoliczne osiedla zamieszkuje około dwóch tysięcy osób.
Posłuchaj relacji Pawła Morawczyńskiego
Na niektórych fragmentach ulicy samochody nie mają możliwości wyminąć się z pieszymi. Mieszkańcy podkreślają, że boją się o swoje bezpieczeństwo. Wspierani przez dzielnicowych radnych chcą - jak mówią - drogi, chodników oraz oświetlenia.
To jest naprawdę duży dyskomfort chodzić wszędzie bez chodnika po takiej jakości drodze, a trzeba podkreślić, że na przystanek jest bardzo daleko i nie ma za wiele oświetlenia, więc miejsce jest po prostu niebezpieczne. Oprócz tego, że brakuje chodników, to brakuje tu po prostu jezdni
- podkreślają mieszkańcy.
Zdajemy sobie sprawę, że jest to inwestycja, na którą mieszkańcy czekają już od jakiegoś czasu. Jesteśmy na etapie uzyskiwania zezwolenia na realizację inwestycji drogowej - ZRID. To jednak wiąże się z wywłaszczeniem fragmentów niektórych działek znajdujących się w okolicy, będących własnością części mieszkańców
- komentuje sprawę Michał Pyclik z Zarządu Dróg Miasta Krakowa i dodaje, że są również tacy mieszkańcy, którzy nie zgadzają się z planem zaproponowanym przez miasto.
Postawmy się na miejscu osoby, która ma dom z ogródkiem i część tego ogródka będzie musiała oddać na drogę. W takiej sytuacji budzi to wątpliwości mieszkańców i my chcemy tak przeprowadzić proces ZRID-u, by było jak najmniej odwołań
- zapewnia Pyclik. Urzędnicy podkreślają, że projekt jest niemalże gotowy, a sprawa traktowana jest priorytetowo. W momencie, gdy uzyskane zostanie pozwolenie na przebudowę ulicy - zostanie wyłoniony wykonawca i prace będą mogły się rozpocząć. Ostateczna decyzja ZRID jak zapewnia miasto - ma pojawić się jeszcze w tym roku.
Nowa droga, chodniki po jej obu stronach oraz oświetlenie miały być gotowe już w tym roku. Nie mówiąc już o braku bezpieczeństwa, szczególnie w sezonie zimowym, kiedy dzień jest krótki. Ludzie chodzą z latarkami, świecą telefonami komórkowymi, nie tylko po to, żeby oświetlić sobie drogę, ale też aby być zauważonymi przez kierowców
- mówi przewodniczący rady dzielnicy - Dominik Franczak i dodaje, że najważniejsze jest to, żeby przebudowa w końcu ruszyła na całej długości ulicy, a nie tylko punktowo.
Michał Pyclik zapewnia, że wszystko wskazuje na to, że ciągu najbliższych kilkunastu tygodni uda się uzyskać ZRID.
Wtedy będziemy się starali pozyskać środki, by jeszcze w tym roku budowę rozpocząć. Będziemy albo szukali środków zewnętrznych, choćby z pieniędzy, które mają być na realizację igrzysk albo będziemy szukali oszczędności poprzetargowych. Teraz nie mówimy o tym, że zastanawiamy się, czy tę ulicę robić, jak ją robić, tylko mówimy o ostatnim etapie, by tę budowę rozpocząć
- dodaje Pyclik. Wszystko jednak zależy od tego jak szybko uzyskany zostanie ZRID, a wraz z nim pozwolenie na budowę.