O tym, że z komina warsztatu przy ulicy Na Błonie w Bronowicach wydobywa się czarny, smolisty dym, prokuraturę poinformował przedstawiciel Alarmu Smogowego. Właścicielowi zakładu może grozić nawet do 5 lat wiezienia.
Zdaniem przedstawiciela Alarmu, spalanie oleju silnikowego to powolne zabijanie wszystkich sąsiadów. Dym z takiego paliwa zawiera bowiem metale ciężkie i setki substancji rakotwórczych.
To sprawa precedensowa. Do tej pory mieszkańcy, którzy ogrzewali mieszkanie nieodpowiednimi substancjami, byli karani mandatami. Alarm Smogowy chce, by sprawy rażącego naruszenia prawa trafiały do sądu.
Przeczytaj: Krakowianin palił w piecu... zużytym olejem silnikowym
(Karol Surówka/ko)