W kościele opactwa benedyktynów w Tyńcu znów można oglądać XVIII-wieczne freski. Malowidła w Kaplicy Świętej Scholastyki uznawano za zniszczone, tymczasem okazało się, że zostały zamalowane tuż po wojnie.
posłuchaj materiału Magdaleny Zbylut-Wiśniewskiej
Po dwóch latach pracy konserwatorów odsłonięto dzieła krakowskiego malarza Andrzeja Radwańskiego z 1754 roku - mówi brat Michał Gronowski, opiekun zabytków Opactwa Tynieckiego.
Według zapisków, na które natrafiono dwa lata temu, freski miały być zamalowane tuż po wojnie, kiedy odświeżano kościół. Faktycznie, po odsłonięciu ukazały się sceny z życia św. Scholastyki, mniszki - bliźniaczej siostry św. Benedykta, opata z Monte Cassino. Jest tam historia o Scholastyce, która przeczuwając śmierć, poprosiła brata, by pozostał z nią przez cała noc na modlitwie, wywołała też wielką burzę mówiąc Benedyktowi, żeby poszedł, jeśli chce. Trzy dni później ujrzał duszę siostry ulatującą do nieba. W innej scenie Scholastyka leży na łożu śmierci, otoczona modlącymi się siostrami. Na kopule kaplicy jest apoteoza Scholastyki, która jest już w niebie i razem z chórami anielskimi adoruje Boga.
Przed konserwatorami kolejne prace. Teraz zajmą się renowacją kamiennych balustrad i ołtarza świętej Scholastyki.
Odsłonięte malowidła można oglądać pamiętając, że to miejsce modlitwy i nie zawsze można wejść do kościoła. Warto zobaczyć jak kościół się ostatnio zmienił, bo powróciło tam wiele cennych zabytków.
Magdalena Zbylut-Wiśniewska/bp