Środa, 28 paź 4 °C Jakość powietrza: Dobra Na antenie
Menu dostępności (CTRL+U)
Zmień kontrast
Podświetl linki
Zatrzymaj animacje
Powiększ tekst
Szerokość tekstu
Wysokość linii
Resetuj ustawienia

Kary więzienia dla sprawców śmiertelnego pobicia rapera Tomasza J. ps. "Papug"

Kary od trzech lat i dziewięciu miesięcy do ośmiu lat więzienia orzekł w poniedziałek krakowski sąd okręgowy wobec czterech sprawców śmiertelnego pobicia rapera Tomasza J., "Papuga", który zginął w marcu 2013 r. w Nowej Hucie. Wyrok nie jest prawomocny.

Kary więzienia dla sprawców śmiertelnego pobicia rapera Tomasza J. ps. "Papug"
fot: B. Grzankowski

Sąd uznał oskarżonych za winnych. Każdy z nich ma zapłacić po 25 tys. zł na rzecz każdego z oskarżycieli posiłkowych, czyli rodziców i siostry Tomasza J. – jako zadośćuczynienie za doznane krzywdy.

Oskarżony Tomasz L. został skazany na osiem lat więzienia, Artur L. na 6,5 roku, a Paweł Ch. na sześć lat. Według ustaleń śledztwa mężczyźni mieli podczas bójki kopać trójkę pokrzywdzonych i zadawać ciosy dwoma maczetami. Paweł K., który uczestniczył w pobiciu, ale był najmniej aktywny, został skazany na 3 lata i 9 miesięcy więzienia, w tym także za nielegalne posiadanie broni, którą podczas przeszukania znaleziono w jego mieszkaniu.

Tomasz J. w wyniku pobicia, m.in. ran kłutych i ciętych kończyn, zmarł z wykrwawienia, który to skutek, jak podkreślono w wyroku, sprawcy mogli byli i powinni przewidzieć.

Do bójki doszło 14 marca 2013 roku na os. Szkolnym. Była ona poprzedzona zajściem między mężczyznami w jednym z nowohuckich lokali, gdzie oskarżony Paweł Ch. przebywał z dwoma kobietami. Paweł Ch. odjechał sprzed lokalu samochodem wraz z koleżankami, a potem wezwał na pomoc swoich kolegów i razem z nimi na osiedlu Szkolnym szukał osób, które wcześniej upokorzyły go przed kobietami i tam doszło do pobicia.

"Tomasz L. był najbardziej aktywnym uczestnikiem tego zajścia. W jego zachowaniu widoczna jest determinacja, zaciekłość, on ponawiał ataki, co widoczne było na zapisie z monitoringu. Jest to o tyle zaskakujące, że w taki sposób zachowywał się wobec osób, które w zasadzie nic mu nie zrobiły. Jeśli pokrzywdzeni coś komuś zrobili, to oskarżonemu Pawłowi Ch." – mówił, uzasadniając wyrok sędzia Zygmunt Długogórski. Dodał, że w zachowaniu Tomasza L. widoczna była brutalności i bezwzględność, "działał on z zemsty", zadał najwięcej uderzeń pokrzywdzonym i choć jest on osobą niekaraną i wyraził skruchę, sąd wymierzył mu najsurowszą karę spośród oskarżonych.

Sędzia podkreślił, że u kolejnego oskarżonego Artura L. także widoczna była determinacja w zadawaniu ciosów, brutalność i bezwzględność, ale zakres jego działania był mniejszy, a w jego zachowaniu podczas procesu była bardziej widoczna skrucha niż u innych oskarżonych. "Złożył on także wyjaśnienia, które pozwoliły na częściowe odtworzenie przebiegu zdarzenia" – mówił sędzia Długogórski.

Pawła Ch. obciąża według sądu to, że to on dzwonił po kolegów i z jego inicjatywy doszło do bójki na os. Szkolnym, choć w jej trakcie był on mniej aktywny niż Tomasz L. i Artur L. Sąd zauważył, że Ch. wcześniej został zaatakowany w lokalu przez pokrzywdzonych i od tego wszystko się zaczęło. Czwarty oskarżony Paweł K. był najmniej aktywny w zajściu, stąd najniższa z wymierzonych kar.

Prokurator mówił, że ewentualną decyzję o złożeniu apelacji podejmie po zapoznaniu się z pisemnym uzasadnieniem wyroku. Obrońca jednego z oskarżonych adwokat Adam Madejski mówił, że na pewno złoży wniosek o pisemne uzasadnienie wyroku. Zwrócił uwagę, że sąd zróżnicował kary, a to "ma już duże znaczenie". Według obrony bardzo istotne są opinie biegłych o narzędziach użytych w trakcie pobicia.

Wyrok nie satysfakcjonuje rodziny Tomasza J., która w procesie była oskarżycielami posiłkowymi. "Straszny ból, jak pomyślę, ile Tomek musiał wycierpieć, zanim odszedł. Myślę, że zastanowimy się z pełnomocnikiem nad apelacją. Nie ma adekwatnej kary" – mówiła jego mama Joanna.

"Nas najbardziej satysfakcjonowałaby zmiana zarzutu na zabójstwo. Żeby to nie było kwalifikowane jako pobicie ze skutkiem śmiertelnym, tylko zamierzone działanie w celu pozbawienia kogoś życia. Wszystko stało się w ciągu kilku minut" – dodała siostra zabitego Anna.

(PAP/ko)

Najpopularniejsze

  • Prezydent Gibała zwolnił dyrektora ZIS. W tle ponad 300 tys. zł dla firmy PR

    Ola Sobczak

  • Tragiczne odkrycie w lesie pod Tarnowem. Biegacz znalazł ciało 37-latka

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Tatry Zachodnie: polski turysta ranny podczas ucieczki przed niedźwiedzicą

    Radio Kraków

  • Z Żabna do Krakowa w godzinę? Samorządowcy zdradzają plany dla „Szczucinki"

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Odwołana rzeczniczka uczniów zabiera głos. "Dzień wcześniej dostałam prośbę od Łukasza Gibały"

    Ola Sobczak

  • Urząd czekał na konserwatora, konserwator na urząd. Remont Placu Drzewnego w Tarnowie w końcu się rozpocznie?

    Bartłomiej Maziarz

Najnowsze

  • Kino czyli środek pomocniczy dla badaczy, a zwłaszcza dla fizjologów. 130 lat od pierwszej krakowskiej projekcji

  • Domowa strefa relaksu na zimę - sauna, wanna spa w ogrodzie czy łazienka z hydromasażem?

  • W jakim czasie zwracają się szkolenia z gospodarki magazynowej?

  • Najciekawsze książki z literatury pięknej – co warto przeczytać?

  • Waloryzacja świadczenia pośmiertnego z ubezpieczenia renty odroczonej

  • Dlaczego ser w plastrach tak szybko się poci i jak temu zapobiec