Pocisk ma około 1 metr długości i 30 cm średnicy. Może zawierać kilkadziesiąt kilogramów ładunku wybuchowego.
W miejscowości Borek Szlachecki w pobliżu Drogi Krajowej 44 saperzy znaleźli niewybuch z II wojny światowej. Bomba jest zabezpieczona i przeznaczona do rozbrojenia. Pocisk znaleziono przez przypadek - natrafili na niego robotnicy, podczas prac budowlanych na prywatnej działce. Ewakuowano okolicznych mieszkańców. Przez 40 minut, do czasu wywiezienia przez saperów niewybuchu, droga była zablokowana. Teraz jest już na wojskowy poligonie, w rękach saperów. W kolejnych dniach zostanie sprawdzony i rozbrojony
"Sa trzy hipotezy odnośnie tego, jak tam bomba mogła się tam znaleźć" - twierdzi Tomasz Mierzwa, ze stowarzyszenia miłośników historii "Rawelin". Pierwsza, to niemieckie naloty w 1939 roku. Pocisk mogli zrzucić też Rosjanie, podczas ofensywy pod koniec wojny. Co ciekawe - niewykluczone jest, że bombę zrzucili Amerykanie. Alianci prowadzili intensywne naloty na zakłady chemiczne i rafineryjne w okolicach Oświęcimia. Celem było spowolnienie niemieckiego przemysłu wojennego.
Według Mierzwy, podobnych niewybuchów w Małopolsce może być dużo więcej. "Choć na szczęście nad tym obszarem nie było dużo intensywnych nalotów, to jednak pozostało zakopanych sporo składów amunicji artyleryjskiej".
Jak podkreślają specjaliści od ładunków wybuchowych - gdy znajdziemy podobny pocisk podczas budowy, należy natychmiast przerwać pracę i zawiadomić policję. Pod żadnym pozorem nie wolno niewybuchu przemieszczać na własną rękę.
(Karol Surówka/jg)