Wtorek, 27 paź 7 °C Jakość powietrza: Dobra Na antenie
Menu dostępności (CTRL+U)
Zmień kontrast
Podświetl linki
Zatrzymaj animacje
Powiększ tekst
Szerokość tekstu
Wysokość linii
Resetuj ustawienia

W Krakowie brakuje ratowników medycznych? Pogotowie: "nie ma powodów do obaw"

W Krakowskim Pogotowiu Ratunkowym brakuje ratowników - skarżą się pracownicy karetek. Ratownicy nie chcą brać dyżurów w oddziale głównym przy ul. Łazarza, gdzie kierownikiem jest osoba, która ich zdaniem dopuszcza się mobbingu.

W Krakowie brakuje ratowników medycznych? Pogotowie: "nie ma powodów do obaw"
Fot. ilustracyjne RK

"Ratownicy rezygnują z pracy w oddziale na ul. Łazarza. Nie chcą tam dyżurować. Boją się pani kierownik, jej krzyków, kar finansowych, zastraszania, wyzywania. Po prostu nie biorą dyżurów na karetkach w centrum miasta. Wolą dyżurować w innych podstacjach lub innym pogotowiu" - mówi Radiu Kraków jeden z ratowników, który chciał zachować anonimowość i sam nosi się z zamiarem zrezygnowania z pracy.

Joanna Sieradzka, rzecznik prasowy pogotowia, odpiera takie zarzuty i mówi wprost o insynuacjach. "Jeżeli chodzi o ratowników medycznych - nie odczuwamy problemów kadrowych. Nie ma ruchów kadrowych, które wynikałyby z jakiegoś problemu w oddziale centralnym" - twierdzi Sieradzka.

"Takie dziury w grafikach są. Brakuje ludzi do pracy" - odpowiada ratownik. "Nie ma kim obsadzać dyżurów na składach podstawowych. I te karetki muszą jeździć - zamiast w składach trzyosobowych - jeżdżą w składach dwuosobowych" - dodaje.

Prawo reguluje, że w karetce w standardzie podstawowym muszą być "co najmniej dwie osoby uprawnione do wykonywania medycznych czynności ratunkowych, w tym pielęgniarka systemu lub ratownik medyczny". Ratownicy oceniają jednak, że do tej pory w krakowskiej placówce dobrą praktyką były dyżury trzyosobowe. To pozwalało jeszcze szybciej i lepiej udzielić niezbędnej pomocy pacjentowi.

Przedstawicielka Pogotowia tłumaczy, że zmniejszenie załogi karetki do dwóch osób wynika z różnych powodów. "To różnorodna sytuacja, uzależniona od warunków, od możliwości" - ucina Joanna Sieradzka.

Przypomnijmy: kryzys w pogotowiu ratunkowym wybuchł w ubiegłym roku, kiedy media opublikowały nagrania rozmów jednej z kierowniczek. Pracownicy, aby udowodnić, jaka sytuacja panuje w firmie, postanowili podsłuchać i nagrać rozmowy prowadzone przez swoją przełożoną. Skierowali także sprawę do prokuratury. Śledztwo jest w toku, świadkowie zostali przesłuchani. Śledczy badają także kwestie nagrań. Kierownictwo pogotowia chciało, aby prokuratorzy sprawdzili czy w pogotowiu doszło do założenia urządzeń podsłuchowych.

Ratownicy o pomoc prosili także marszałka województwa. W tym roku prowadzona była kontrola urzędników, która wykazała, że "w pogotowiu nie dochodziło do niepokojących sytuacji". 

O sprawie obszernie pisaliśmy m.in. tutaj:  Mobbing w Krakowskim Pogotowiu Ratunkowym? Prokuratura bada sprawę nagrań

(Teresa Gut/ew)

Najpopularniejsze

  • Prezydent Gibała zwolnił dyrektora ZIS. W tle ponad 300 tys. zł dla firmy PR

    Ola Sobczak

  • Tatry Zachodnie: polski turysta ranny podczas ucieczki przed niedźwiedzicą

    Radio Kraków

  • Śmiertelny wypadek w Januszowicach. Nie żyje 33-letni kierowca

    Jan Pająk

  • Tragiczne odkrycie w lesie pod Tarnowem. Biegacz znalazł ciało 37-latka

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Z Żabna do Krakowa w godzinę? Samorządowcy zdradzają plany dla „Szczucinki"

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Sześć departamentów do likwidacji. Łukasz Gibała podpisał zarządzenie

    Radio Kraków

Najnowsze

  • Darmowe parkowanie w krakowskim OPP 1 i 11 listopada

  • Nowy Sącz: Trzy przedszkola do likwidacji. Radni przegłosowali uchwały mimo protestów

  • Wisła Kraków przedłużyła kontrakty z czterema piłkarzami. Kluczowi obrońcy zostają przy Reymonta

  • Tomasz Siemieniec ostro o Cracovii: Nie widzę szans ani na wygranie derbów, ani na utrzymanie

  • Spór o UPA dzieli już nie tylko Polskę i Ukrainę. Ekspert wskazuje na przełom

  • Zamknięto dziki parking na krakowskich Bielanach. Miasto szuka rozwiązania