Odwiedzający krakowskie cmentarze pytają, czy to Dzień Zaduszny, czy już targowisko? Przy największych nekropoliach można kupić nie tylko znicze i kwiaty, ale cukierki, kiełbaski czy też gofry. Jarmarcznych straganów z każdym rokiem przybywa.
Straganów jest całkiem sporo. Można na nich kupić przede wszystkim słodycze: watę cukrową, słynny miodek turecki, chałwę albo lizaki z... napisami "sam seks" czy też "buzi to za mało". 1 listopada przy cmentarzu Rakowickim można było nawet zjeść kiełbaski z grilla. Jarmarczny klimat wzbudza wśród odwiedzających cmentarze mieszane uczucia. "Komercja, targowisko, nam się to nie podoba" - usłyszał reporter Radia Kraków. "Jeżeli ludzie idą najpierw na cmentarz się pomodlić, a potem na coś innego - ja bym to dopuścił" - mówi jeden z mieszkańców.
Sonda: 828
Mimo że o straganach większość osób wypowiada się z niechęcią, kolejki do kupienia słodyczy nie maleją.
Jak dowiedziała się reporterka Radia Kraków Inspekcja Handlowa skontrolowała stragany rozstawione przy krakowskich cmentarzach. Wyniki kontroli nie są dobre. Najwięcej zastrzeżeń inspektorów wzbudzała sprzedaż słodyczy, tak zwanych "miodków tureckich". Na opakowaniach popularnych cukierków brakowało wykazu składników. Pracownicy inspekcji pobrali też próbki karmelków do badań laboratoryjnych.
Nieuczciwym sprzedawcom grożą kary od 500 złotych. Poprzednie takie kontrole w Krakowie były prowadzone w 2015 roku. Wtedy inspektorzy ukarali 3 sprzedawców.
(Teresa Gut, Tomasz Bździkot/ew)