"Zdrowie ponad zysk" - pod takim hasłem odbył się we wtorek ogólnopolski protest białego personelu w Krakowie. Ubrane w czarne podkoszulki z niebieskimi flagami pielęgniarki pikietowały na Rynku Głównym w Krakowie. Domagały się podwyżek i poprawy warunków pracy.
Posłuchaj wyjaśnień Stanisława Łukasika - Przewodniczącego Małopolskiej Okręgowej Rady Pielęgniarek i Położnych
"Musimy działać radykalnie, ponieważ inne metody nie przyniosły najmniejszego rezultatu. Wykonywanie zawodu położnej i pielęgniarki dzisiaj stało się niebezpieczne, w tak nikłych obsadach i za kiepskie wynagrodzenie. A przecież one biorą na siebie odpowiedzialność opieki nad pacjentami, odpowiedzialność za ich zdrowie i życie. Zostaliśmy więc przyparci do muru" - tłumaczył decyzję o rozpoczęciu protestu Stanisław Łukasik - Przewodniczący Małopolskiej Okręgowej Rady Pielęgniarek i Położnych. Biały personel domaga się zmian w sposobie zatrudnienia i 1500 zł podwyżki.
fot. Aleksandra Ratusznik
"To protest ostrzegawczy i jeśli nie przyniesie zamierzonego efektu, we wrześniu będzie strajk generalny" - zapowiadają pielęgniarki. W Krakowie happening rozpoczął się w południe. Biały personel na znak protestu włożył czarne podkoszulki. W ten sposób pielęgniarki chciały pokazać, że wykonują zawód "umierający".
Po 13.00 do protestujących przyszedł kandydat na prezydenta Andrzej Duda. Zapewniał, że "zrobi wszystko by pomóc pielęgniarkom, bo ich problem jest jednym z najistotniejszych". Andrzej Duda zapewnił, że gdy zostanie prezydentem, powoła Narodową Radę Rozwoju, a przedstawicielki pielęgniarek zajmą w niej istotne miejsce. Na koniec powiedział, że pielegniarki będą miały w nim oparcie. Część białego personelu biła brawo i dziękowowała za zapewnienia, a część nie była zadowolona. Pielęgniarki komentowały, że mimowolnie zostały włączone w kampanię.
Aleksandrta Ratusznik/jg