Ponad tysiąc budek lęgowych dla małych ptaków, a także karmników rozdano w czwartek w Krakowie z okazji Walentynek. Akcję po raz kolejny zorganizowały krakowskie MPO i Asocjacja Promotorów Radosnego Ptaka. Teraz chcą ją rozpropagować także w stolicy.
Rozdawanie budek rozpoczęło się w południe przed krakowskim magistratem. Chętni dużo wcześniej ustawiali się w długiej kolejce, aby odebrać budki i karmniki. Słuchali też instrukcji, że budki należy wieszać na drzewach od północnej strony, 3-4 metry nad ziemią. W święto św. Walentego po Krakowie jeździła również śmieciarka grająca miłosne przeboje.
„Walentynki to jest powód, żeby pozyskać budkę lęgową, potem ją wręczyć swojej wybrance, albo po prostu powiesić na drzewie, po to żeby dzięki tej budce powołać nowe życie w święto miłości” - powiedział żartem krakowski aktywista i "miotacz idei" Asocjacji Promotorów Radosnego Ptaka Waldemar Domański.
Jak podkreślił, w wyniku działalności Asocjacji na przestrzeni ostatnich lat zawisło w Krakowie blisko 10 tysięcy budek lęgowych. „To spowodowało, że wróciły stada wróbli i sikorek, te z kolei zmieniły swoje menu i zaczęły jeść owada, który niszczy krakowskie kasztanowce, co z kolei spowodowało, że te kasztanowce zostały uratowane” - mówił. „Te wróble i sikory są nam też potrzebne, żeby wyjadały muchy, komary i inne robactwo” - dodał Domański.
Zapowiedział, że skieruje pismo do prezydenta Warszawy Rafała Trzaskowskiego, aby w ramach projektu „Dwie stolice” oba miasta wdrażały tego typu „pomysły społeczne i kulturalne”. "Potem na tym przykładzie może inne miasta też będą nas naśladowały” - dodał aktywista.
Od kilku lat krakowskie MPO wspiera akcję ekologicznymi budkami lęgowymi, zbudowanymi z materiałów z odzysku. Wykonują je doświadczeni pracownicy spółki komunalnej. W zakładowej stolarni powstają budki i karmniki z drewna odzyskanego ze starych mebli, pokryte daszkami wykonanymi z linoleum, papy czy innych nieprzemakalnych materiałów.
PAP/jgk