Biegli ustalają, co było przyczyną pożaru który nad ranem wybuchł w domu jednorodzinnym w podkrakowskich Prusach. W pożarze zginęły trzy osoby, 69-letni mężczyzna, 24-letnia kobieta i 2,5-letnie dziecko. Na miejscu tragedii pracują policjanci i prokurator. Ogień pojawił się nad ranem. Prawdopodobnie zapaliły się plastikowe panele. Jak dowiedziało się Radio Kraków, ogień zauważył jeden z domowników, który wrócił nad ranem z pracy.
- W chwili przybycia na miejsce zdarzenia pożar był już w pełni rozwinięty. Płomienie wychodziły przez okna. Do gwałtownego rozprzestrzeniania się pożaru mogły się przyczynić styropianowe kasetony, które znajdowały się w budynku. Spalony został siding, którym obity był ten budynek. Nadpalona została także więźba dachowa - relacjonuje Sebastian Woźniak z małopolskiej straży pożarnej.
W spalonym domu mieszkało w sumie 8 osób. Pięć trafiło do szpitala. W pomoc rodzinie już włączają się mieszkańcy Prus, sołtys wsi i proboszcz miejscowej parafii. Gmina Kocmyrzów-Luborzyca również obiecała pomoc. Spalony budynek zostanie zabezpieczony, zorganizowano też zbiórkę żywności i ubrań. Gmina przygotuje też mieszkanie zastępcze.
Pożar gasiło w sumie 45 strażaków.
(Marcin Koczyba/Aleksandra Ratusznik/ko)