To będą trudne miesiące dla mieszkańców Nowej Huty, a także dla tych, którzy dojeżdżają do Krakowa z rejonu Proszowic. Remont wiaduktu paraliżuje ruch na ulicy Kocmyrzowskiej. Kierowcy jeżdżą wahadłowo, a ruchem steruje sygnalizacja świetlna.
Posłuchaj Michała Pyclika z Zarządu Infrastruktury Komunalnej i Transportu
Jak zapewnia Michał Pyclik z Zarządu Infrastruktury Komunalnej i Transportu, zamontowane tam światła same dostosowują się do liczby samochodów. Dzięki temu utrudnienia powinny być mniejsze. Mimo wszystko tworzą się tam korki, a najgorzej może być popołudniami. Ci, którzy dojeżdżają codziennie do pracy z rejonu Proszowic, powinni pomyśleć o wcześniejszym wyjściu z domu. W korkach stoją również busy jeżdżące z tamtych okolic. Kierowcy, z którymi rozmawiał przed południem nasz reporter, stali w półkilometrowej kolejce.
[Posłuchaj: ]
- Wiadukt ma ponad 50 lat. Jest w kiepskim stanie i wymaga naprawy - mówi Michał Pyclik z Zarządu Infrastruktury Komunalnej i Transportu. Na czas robót zamknięta dla ruchu jest połowa wiaduktu, a samochody jadą wahadłowo po drugiej połowie. Kierowcy, aby uniknąć poważnych utrudnień, mogą korzystać z objazdów: albo przez ulice Okulickiego, Mistrzejowicką i Morcinka, albo przez Łowińskiego i Darwina. Remont na ulicy Kocmyrzowkiej potrwa aż do połowy listopada.
Maciej Skowronek, Marcin Koczyba, jg,ko