Do tragedii doszło na początku marca w Mogilanach. Nastolatek jechał drogą szutrową. Nie zachował ostrożności i uderzył w 72-latka. Mężczyzna zmarł w szpitalu. Posiedzenie jest niejawne, przedstawiciele mediów od razu zostali poproszeni o opuszczenie sali.
Na miejscu jest 14-letni Wiktor, jego rodzina i świadkowie wypadku. W poniedziałek przedstawią oni swoje zeznania. Sąd będzie starał się ustalić między innymi, czy rodzice Wiktora nie dopuścili się zaniedbania opieki nad synem. Wiadomo bowiem, że 14-latek nie miał uprawnień do kierowania quadem.
Nastolatek z racji wieku nie może odpowiadać za przestępstwo jak dorosły. Sąd może na przykład umieścić go w zakładzie poprawczym, w ośrodku terapeutyczno-wychowawczym lub nałożyć na niego dozór kuratora.
(Karol Surówka/ko)