Codziennie do urzędników wpływają skargi na góralskich fiakrów. Ogromna większość z nich dotyczy zanieczyszczania przez konie miejskich ulic i skwerów.
Co prawda dorożkarze mają obowiązek sprzątania po swoich koniach, ale w praktyce jak się okazuje mało kto tego przepisu przestrzega. I w efekcie w wielu miejscach drogi są zanieczyszczone końskimi odchodami .
Tak jest m.in w rejonie popularnej wśród turystów Wielkiej Krokwi czy na drodze do Kuźnic. Problem w tym, że większość dorożek wożących po Zakopanem gości jest niezarejestrowana i nie ma jak ustalić kto jest odpowiedzialny za zabrudzenie drogi. Andrzej Gąsienica Makowski starosta tatrzański uważa że, trzeba to natychmiast zmienić.
Skargi na zanieczyszczone przez dorożkarskie konie ulice to nie wszystko. Zdarzają się skargi na celowe blokowanie przez fiakrów ruchu ulicznego oraz na wygląd i zachowanie woźniców. I tu również brak rejestracji na pojeździe uniemożliwia ustalenie na kogo skarga wpłynęła.