Wtorek, 27 paź 11 °C Jakość powietrza: Dostateczna Na antenie
Menu dostępności (CTRL+U)
Zmień kontrast
Podświetl linki
Zatrzymaj animacje
Powiększ tekst
Szerokość tekstu
Wysokość linii
Resetuj ustawienia

W szpitalu Rydygiera uratowali odciętą dłoń pacjenta. Sześć godzin dojazdu, sześć godzin operacji

Autor:  Elżbieta Raczyńska
Opracowanie:  Krzysztof Orski
Źródło:  Opracowanie własne
 Dołącz do czytelników  Obserwuj w Google News

Skomplikowana operacja w szpitalu imienia Ludwika Rydygiera w Krakowie uchroniła pacjenta przed kalectwem. W walentynki piła tarczowa całkowicie odcięła dłoń mieszkańcowi Szczawnicy. Pan Wojciech poślizgnął się i w ten sposób doszło do tragedii. Od razu wezwano pomoc. Znajomy poszkodowanego zabezpieczył odciętą dłoń i schował ją do woreczka.

W szpitalu Rydygiera uratowali odciętą dłoń pacjenta. Sześć godzin dojazdu, sześć godzin operacji
Fot. Emilia Wietecha

Posłuchaj co mówi pan Wojciech

Pan Wojciech został przewieziony do Szpitala w Nowym Targu. Tam okazało się, że lekarze nie są w stanie przyszyć ręki, a następnie, że żaden z ośrodków w Polsce tego dnia nie pełnił dyżuru replantacyjnego.

Pomocy udzielił szpital imienia Rydygiera w Krakowie, który wykonał operację. W trakcie dnia wolnego pacjenta przyjęła ordynator Małopolskiego Centrum Oparzeniowo-Plastycznego Anna Chrapusta.

Karetką pojechałem do szpitala w Nowym Targu. Powiedzieli mi, że tylko mogą mi zrobić kikuta, bo nie dadzą rady przyszyć tej dłoni. Powiedziałem, że z kikutem to tak nie bardzo. W końcu wzięli mnie do Krakowa do szpitala Rydygiera. Nie bolało nawet, jak było urżnięte. Jak zobaczyłem przyszytą dłoń, łzy mi się polały. Wielkie szczęście, że to się wszystko jeszcze rusza

- mówi pan Wojciech.

Już rusza palcami tak, jak pozwala na to opatrunek. Ja zawsze bardzo pilnuję, żeby stabilizacja kostna była tak wykonana, żeby pozwalała na ten ruch i zabezpieczenie się przed wzrostem rekonstruowanych ścięgien w tym miejscu, gdzie się je szyje. Za jakieś pięć tygodni będziemy robić rentgen kontrolny. Za pięć do siedmiu tygodni będę usuwać mu druty i wtedy będzie mógł rozpocząć już rehabilitację profesjonalną. Za około sześć miesięcy będziemy sprawdzać powrót czucia

- wyjaśnia Anna Chrapusta.

Od momentu wypadku do przetransportowania pacjenta do szpitala Rydygiera minęło sześć godzin. Operacja trwała kolejne sześć. Mężczyzna w piątek wraca do domu. Konieczna będzie rehabilitacja i obserwacja ręki. Może już ruszać palcami, ale nie ma czucia. 

już

Fot. Emilia Wietecha
fot: materiały prasowe Szpitala

Wideo: materiały prasowe Szpitala

Komentarze

Najpopularniejsze

  • Tatry Zachodnie: polski turysta ranny podczas ucieczki przed niedźwiedzicą

    Radio Kraków

  • Śmiertelny wypadek w Januszowicach. Nie żyje 33-letni kierowca

    Jan Pająk

  • Tragiczne odkrycie w lesie pod Tarnowem. Biegacz znalazł ciało 37-latka

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Prezydent Gibała zwolnił dyrektora ZIS. W tle ponad 300 tys. zł dla firmy PR

    Ola Sobczak

  • Z Żabna do Krakowa w godzinę? Samorządowcy zdradzają plany dla „Szczucinki"

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Sześć departamentów do likwidacji. Łukasz Gibała podpisał zarządzenie

    Radio Kraków

Najnowsze

  • Groźny wypadek na rynku w Nowym Sączu. BMW wjechało na chodnik i potrąciło pieszego

  • Olkuska bomba ekologiczna do likwidacji. Jest chętny na wywóz 800 ton odpadów

  • Pijany kierowca uciekał przed policją w Krakowie. Miał ponad 2 promile i był poszukiwany

  • Kiedy poznamy skalę nadużyć w polskim Kościele? Przewodniczący komisji podał termin końcowego raportu

  • Polskie seriale, które dobrze się zestarzały. Te tytuły musi znać każdy

  • Spacer z psem w jesienny wieczór: smycz, odblaski i suche łapy po deszczu