To było niezwykłe spotkanie. Andrzej Pilecki, syn bohaterskiego rotmistrza, spotkał się w Alwerni z dziećmi Kazimierza Buczka. To mężczyzna, który dokładnie 70 lat temu pomógł uciekającemu z Auschwitz Pileckiemu przejść przez granice Generalnego Gubernatorstwa.
Posłuchaj rozmowy z Zofią Czak, której ojciec pomógł Pileckiemu
To było ich pierwsze spotkanie. W Alwerni Andrzej Pilecki, syn bohaterskiego rotmistrza, spotkał się z dziećmi Kazmierza Buczka. To mężczyzna, który dokładnie 70 lat temu pomógł uciekającemu z Auschwitz Pileckiemu przejść przez granice Generalnego Gubernatorstwa. O pomoc poprosił go wówczas zakonnik z klasztoru w Alwerni. Wszystko odbywało się w konspiracji. Kazimierz Buczek nie wiedział, komu pomaga. Przez lata na temat tej historii milczała cała jego rodzina. Teraz trójka dzieci Buczka mogła otwarcie porozmawiać z synem rotmistrza.
"To spotykanie było marzeniem mojego ojca. Trudno ukryć wzruszenie. Po tylu latach można się spotkać, można o tym mówić, można te karty historii odkrywać " - mówiła Zofia Czak, córka Kazimierza Buczka.
Wzruszenia nie ukrywał też syn rotmistrza, Andrzej Pilecki. Do Alwerni, mimo złego samopoczucia, przyjechał z Warszawy. Jak mówił, od lat marzył, aby przejść szlakiem, który pokonał jego ojciec uciekając z Auschwitz. Jak podkreślał, cieszy go zainteresowanie postacią ojca, który przez wiele lat był skazany na zapomnienie.
" Jednym wyrokiem było unicestwienie fizyczne, drugim zatarcie pamięci o nim. Ten drugi wyrok na szczęście nie został wykonany. Ojca udało się wydobyć z niepamięci ludzkiej. Kłamstwo ma krótkie życie a prawda zawsze wyjdzie na wierzch. Jest nieśmiertelna" - mówił dziennikarzom Andrzej Pilecki.
" Pilecki został poczęstowany również piwem i papierosami, po męsku. We wspomnieniach bardzo chwalili naszą gościnność " - żartował Bolesław Opaliński, gwardian klasztoru w Alwerni.
Uczestnicy ekstremalnego rajdu śladami Pileckiego w poniedziałek rano dotrą do Czernichowa. Tam przeprawią się przez Wisłę. Kolejny odpoczynek w opactwie w Tyńcu.
(Marek Mędela)