Jeszcze kilka tygodni temu wójt gminy Mogilany tłumaczył, że musi wybrać: albo przeznaczy pieniądze na dodatkową klasę w Konarach, albo na wydłużenie godzin pracy świetlic w gminnych szkołach. Jak się okazało na wczorajszej sesji rady gminy, pieniędzy w budżecie wystarczy na oba zadania. Szkoła w Konarach cieszy się ogromną popularnością, także wśród rodziców, którzy mieszkają poza gminą i chcą, by ich pociechy właśnie tam się uczyły. Przyjęcie tych dzieci nie jest dla placówki obowiązkiem, dlatego rodzice apelowali o stworzenie dodatkowej klasy.
"Koszty związane ze stworzeniem drugiego oddziału pierwszej klasy zostaną pokryte z budżetu szkoły, a następnie zostaną nam zwrócone z subwencji oświatowej z ministerstwa finansów, którą mamy już zapewnioną" - tłumaczy w rozmowie z Radiem Kraków sekretarz gminy Mogilany, Małgorzata Madeja.
Wcześniej urzędnicy tłumaczyli, że z powodu braku funduszy nie mogą otworzyć klasy, ponieważ oszczędności gmina musi przekazać na funkcjonowanie świetlic i stołówek.
O powstanie klas walczyli przede wszystkim rodzice. - Wójt, jeśli zrezygnuje z utworzenia tej klasy, wykaże się dużą niegospodarnością. Obliczyliśmy, że ta klasa pomniejszy deficyt w budżecie o około 40-50 tys. zł w związku z subwencją - zaznaczała jakiś czas temu w rozmowie z Radiem Kraków jedna z mam, Marta Czarnecka. Teraz rodzice mogą mówić o sukcesie.
"Mamy nadzieję, że tym razem osiągnęliśmy cel" - mówią rodzice. Do dodatkowego oddziału zostanie zapisanych 18 dzieci.
Szkoła w Konarach przyciąga rodziców z całego regionu nietypową metodą nauczania. Sekretem jest teoria inteligencji wielorakich Howarda Gartnera, którą wykorzystują nauczyciele w pracy z dziećmi. Chodzi w niej o to, aby określić rodzaj inteligencji małego człowieka, a później dobrać odpowiednią metodę pracy - bo jak wierzą nauczyciele i dyrekcja placówki, inaczej należy uczyć dziecko uzdolnione matematycznie, a inaczej humanistę. WIĘCEJ
(Teresa Gut/ew)
Obserwuj autorkę na Twitterze: