Policja wyjaśnia okoliczności strzelaniny, do której doszło minionej nocy w Sieprawiu w powiecie myślenickim. 47-latek miał postrzelić swoją byłą partnerkę, a następnie siebie. Mężczyzna zmarł mimo reanimacji. Ranna 45-latka trafiła do szpitala. Jej życiu obecnie nie zagraża niebezpieczeństwo.
Kobieta miała wcześniej zaalarmować policję, że przed jej domem znajduje się jej były partner. Strzały padły jeszcze przed przyjazdem funkcjonariuszy.
Zanim funkcjonariusze dotarli na miejsce, według wstępnych ustaleń 47-letni mężczyzna oddał co najmniej jeden strzał w kierunku kobiety, prawdopodobnie z broni czarnoprochowej, a następnie postrzelił się. Po przybyciu policjantów mężczyzna jeszcze żył. Pomimo prowadzonej reanimacji jego życia nie udało się uratowa
– mówi Dawid Wietrzych z myślenickiej policji.
Jak dodaje, 45-latka została przewieziona do szpitala, a jej życiu na razie nie zagraża niebezpieczeństwo.
Policjanci i prokurator wyjaśniają dokładny przebieg i okoliczności zdarzenia.