Powodem jest obcięcie dotacji dla stowarzyszenia, które prawie od 20 lat w oryginalny sposób pomaga dzieciom i młodzieży.
W przyszłym roku Siemacha otrzyma z budżetu Krakowa około miliona zł mniej niż dotychczas. To spowoduje zamknięcie ośrodków przy ulicy Lea i Górali.
- Dzięki tym cięciom pieniądze otrzymają inne organizacje pozarządowe, które są w trudnej sytuacji finansowej - tłumaczy swoją decyzję Jan Żądło, dyrektor Wydziału Spraw Społecznych krakowskiego magistratu.
Siemacha prowadzi ponad 20 specjalistycznych placówek w całej Polsce. Korzysta z nich 2 tys. dzieci i młodzieży dziennie. Wśród nich są pierwsze na świecie ośrodki edukacyjno-wychowawcze zlokalizowane w galeriach handlowych. Główna siedziba Siemachy znajduje się w Krakowie przy ulicy Długiej.