Wtorek, 27 paź 7 °C Jakość powietrza: Dobra Na antenie
Menu dostępności (CTRL+U)
Zmień kontrast
Podświetl linki
Zatrzymaj animacje
Powiększ tekst
Szerokość tekstu
Wysokość linii
Resetuj ustawienia

Sąd nie zgodził się na odroczenie wykonania kary wobec lekarza skazanego za łapówki

Skazany za przyjmowanie łapówek na 2 lata i 8 miesięcy bezwzględnego więzienia znany krakowski chirurg dziecięcy Jan S. powinien stawić się w zakładzie karnym. Sąd nie zgodził się we wtorek na odroczenie wykonania kary, o co po raz kolejny wnieśli obrońcy. Sąd podjął decyzję na posiedzeniu niejawnym.

Sąd nie zgodził się na odroczenie wykonania kary wobec lekarza skazanego za łapówki
fot: M. Lasyk

"Sąd nie uwzględnił wniosku obrony. Decyzja nie jest prawomocna, skazanemu przysługuje prawo odwołania do Sądu Okręgowego w Krakowie" – powiedziała PAP Daria Pichórz z biura prasowego Sądu Okręgowego w Krakowie.

Lekarz miał się w połowie października stawić w zakładzie karnym, ale nie zrobił tego. Zupełnie niezależnie od wtorkowej decyzji związanej z wnioskiem o odroczenie wykonania kary, sąd wystosował nakaz doprowadzenia skazanego.

72-letni prof. Jan S. to były pracownik Uniwersyteckiego Szpitala Dziecięcego w Krakowie-Prokocimiu. W ciągu kilkudziesięciu lat pracy pełnił tam m.in. funkcję ordynatora oddziału chirurgii plastycznej, rekonstrukcyjnej i oparzeń.

Prokuratura oskarżyła go o to, że w ciągu 11 lat 27 razy przyjął pieniądze od rodziców pacjentów i uzyskał w ten sposób około 15 tys. zł. W marcu 2016 r. Sąd Rejonowy dla Krakowa-Podgórza uznał Jana S. winnym brania łapówek od rodzin pacjentów, w sumie kilkudziesięciu osób, i skazał nieprawomocnym wyrokiem na 4 lata bezwzględnego więzienia i 30 tys. zł grzywny. Nakazał także zwrot 15 tys. zł i nałożył pięcioletni zakaz pełnienia kierowniczych funkcji w służbie zdrowia.

Według obrońców, którzy złożyli apelację od wyroku, był to pierwszy przypadek w Polsce orzeczenia kary bezwzględnego więzienia dla lekarza za korupcję. Obrońcy argumentowali, że wyrok bezwzględnego więzienia jest ich zdaniem rażąco surowy.

W październiku 2016 roku sąd odwoławczy obniżył karę do 2 lat i 8 miesięcy pozbawienia wolności. W uzasadnieniu wskazał m.in. na społeczną szkodliwość działań lekarza, powołując się na zeznania świadków, którzy jednoznacznie mówili o wymuszaniu przez niego łapówek. "Byli to ludzie niemajętni - ludzie ze wsi sprzedawali swój inwentarz, żeby mieć pieniądze i wręczyć je doktorowi. Inni pożyczali u rodziców, dziadków, w bankach, aby ich dziecko mogło być dobrze leczone" - mówił wówczas sędzia Tomasz Grebla.

Po uprawomocnieniu się wyroku obrońcy skazanego lekarza składali wnioski o kasację, ułaskawienie i odroczenie wykonania kary. Powoływali się m.in. na pogarszający się stan zdrowia Jana S., stres wywołany skazaniem oraz bardzo dobrą opinię, jaką cieszy się zarówno w środowisku medycznym, jak i wśród sąsiadów. W lipcu br. przy kolejnym wniosku o ułaskawienie przedstawili także dokument z parafii, że lekarz angażuje się w organizację wielu wydarzeń na jej terenie, oraz informację, że jako wolontariusz od wiosny tego roku współpracuje z Caritas Archidiecezji Krakowskiej.

Sąd negatywnie opiniował wnioski o ułaskawienie. Jak wskazał w lipcu b.r., dolegliwości zdrowotne skazanego nie są przeszkodą w odbywaniu kary. Podkreślił, że w przypadku Jana S. cele kary nie zostały osiągnięte, lekarz nie wyraził skruchy i nadal kwestionuje wyrok i jego surowość, a obecnie - w ocenie sądu - próbuje jedynie uniknąć odpowiedzialności za popełnione czyny i konieczności odbycia kary. "Ułaskawienie mogłoby utwierdzać skazanego w poczuciu bezkarności, jakie byłoby niezrozumiałe w odbiorze społecznym. Nie po to sąd orzekł karę po prawie czteroletnim procesie, aby w ogóle jej nie wykonywać" - podkreślił wówczas sąd w uzasadnieniu swojej decyzji.

(PAP/ko)

Najpopularniejsze

  • Prezydent Gibała zwolnił dyrektora ZIS. W tle ponad 300 tys. zł dla firmy PR

    Ola Sobczak

  • Tatry Zachodnie: polski turysta ranny podczas ucieczki przed niedźwiedzicą

    Radio Kraków

  • Śmiertelny wypadek w Januszowicach. Nie żyje 33-letni kierowca

    Jan Pająk

  • Tragiczne odkrycie w lesie pod Tarnowem. Biegacz znalazł ciało 37-latka

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Z Żabna do Krakowa w godzinę? Samorządowcy zdradzają plany dla „Szczucinki"

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Sześć departamentów do likwidacji. Łukasz Gibała podpisał zarządzenie

    Radio Kraków

Najnowsze

  • Darmowe parkowanie w krakowskim OPP 1 i 11 listopada

  • Nowy Sącz: Trzy przedszkola do likwidacji. Radni przegłosowali uchwały mimo protestów

  • Wisła Kraków przedłużyła kontrakty z czterema piłkarzami. Kluczowi obrońcy zostają przy Reymonta

  • Tomasz Siemieniec ostro o Cracovii: Nie widzę szans ani na wygranie derbów, ani na utrzymanie

  • Spór o UPA dzieli już nie tylko Polskę i Ukrainę. Ekspert wskazuje na przełom

  • Zamknięto dziki parking na krakowskich Bielanach. Miasto szuka rozwiązania