Krakowska prokuratura wszczęła śledztwo w sprawie dorożkarskiego konia, który padł na ulicy podczas długiego majowego weekendu.
Policjanci na miejscu zastali zaprzęg. Natychmiast wezwano weterynarza. Lekarz wstępnie stwierdził, że zwierzę ma udar i jest przegrzane. Konia natychmiast podłączono do kroplówki. Strażacy przez pięć godzin polewali go wodą. Koń nie przeżył.
Śledczy zwrócili się już o opinię do biegłego, który ma ustalić ostateczną przyczynę śmierci zwierzęcia. Od jej wyników zależeć będzie, czy właściciel konia usłyszy zarzuty.
(Danuta Urbanik/jp)