Wtorek, 27 paź 4 °C Jakość powietrza: Dobra Na antenie
Menu dostępności (CTRL+U)
Zmień kontrast
Podświetl linki
Zatrzymaj animacje
Powiększ tekst
Szerokość tekstu
Wysokość linii
Resetuj ustawienia

„Robaków rozgryzać nie wolno”. Wstrząsające świadectwo czterech lat wojny

Cztery lata po rozpoczęciu pełnoskalowej agresji Rosji na Ukrainę w Radiu Kraków gościliśmy autorów jednej z najmocniejszych książek reporterskich o tej wojnie – Tetianę Kolesnychenko i Macieja Stanika. Ich wspólna publikacja „Robaków rozgryzać nie wolno” to przejmujący zapis ludzkich historii – pozbawiony komentarza, surowy, oparty wyłącznie na świadectwach i obrazach.

Posłuchaj całej rozmowy

Tetiana Kolesnychenko to dziennikarka specjalizująca się w tematyce Europy Wschodniej, laureatka m.in. Nagrody im. Dariusza Fikusa (Grand Press) oraz Nagrody im. Ryszarda Kapuścińskiego. Od 2022 roku relacjonuje wojnę Rosji przeciwko Ukrainie.
Maciej Stanik jest fotoreporterem, autorem reportaży społecznych, laureatem Grand Press Photo, Nagrody im. Dariusza Fikusa i Grand Press. Dokumentował konflikty m.in. w Syrii, Afganistanie i Górskim Karabachu.

Wspólna droga

Ich współpraca zaczęła się jeszcze przed 24 lutego 2022 roku. W grudniu, wracając ze wspólnego materiału, rozmawiali o wyjeździe na Donbas – gdzie wojna trwała już od lat. W styczniu pojechali na wschód Ukrainy. Byli w miejscach, które dziś w dużej mierze przestały istnieć - w Bachmucie, Awdijiwce, Mariupolu. Już wtedy wiedzieli, że łączy ich podobne podejście do opowiadania o wojnie - bez patosu, bez nadmiaru autorskiej obecności, z maksymalnym skupieniem na bohaterach.

Świadectwo bez narratora

Książka ma formę minimalistyczną. Autorzy świadomie wycofują się z roli narratorów. Jak podkreśla Tetiana Kolesnychenko, chcieli być jedynie „pasem transmisyjnym” - przekazać głos tym, którzy przeżyli rosyjskie zbrodnie wojenne.

To historie ludzi, którzy stracili całe rodziny, domy, poczucie bezpieczeństwa. Ich relacje nie są publicystycznym komentarzem, lecz dokumentem - zapisem emocji, traumy, niedowierzania. W 2022 roku wielu rozmówców miało silną potrzebę mówienia - w szoku, w przekonaniu, że świat zareaguje i zatrzyma wojnę. Z czasem pojawiło się zniechęcenie i utrata wiary, że kolejne wywiady cokolwiek zmienią. Autorzy musieli przekonywać, że utrwalenie świadectwa ma sens – nawet jeśli wojna trwa.

Obrazy bez upiększeń

Fotografie Macieja Stanika dopełniają teksty - równie surowe i pozbawione estetyzowania przemocy. To portrety ludzi, ale też sceny z pogrzebów, ciała w trumnach i plastikowych workach, twarze bliskich w rękawiczkach ochronnych. Zdjęcia pokazują wojnę taką, jaka jest - bez upiększeń.

Jedno z ujęć przedstawia kobietę klęczącą przy drodze, gdy przejeżdża kondukt z ciałami poległych żołnierzy. W wielu miejscowościach mieszkańcy wychodzą wtedy na ulice i klękają, oddając hołd. To obrazy codzienności kraju, który od czterech lat żyje w stanie nieustannej straty.

Trauma żołnierzy i cywilów

Szczególne miejsce w książce zajmują rozmowy z żołnierzami przebywającymi w szpitalach psychiatrycznych. Jak podkreślają autorzy, niemal wszystkie takie placówki w Ukrainie musiały otworzyć nowe oddziały. Wojna traumatyzuje wszystkich - bez względu na to, czy ktoś był cywilem, czy włożył mundur.

Żołnierze, których często sprowadza się do statystyk strat, to ludzie, którzy jeszcze niedawno prowadzili zwyczajne życie - mieli pracę, rodziny, plany. Zostali wrzuceni w rzeczywistość skrajnej przemocy. Kontakt z fizycznością śmierci i zniszczenia pozostawia trwałe ślady.

„Robaków rozgryzać nie wolno” to książka, która nie daje łatwych odpowiedzi. Zostawia czytelnika z obrazami i głosami tych, którzy przeżyli wojnę – i których świadectwo nie powinno zniknąć.

Najpopularniejsze

  • Prezydent Gibała zwolnił dyrektora ZIS. W tle ponad 300 tys. zł dla firmy PR

    Ola Sobczak

  • Tatry Zachodnie: polski turysta ranny podczas ucieczki przed niedźwiedzicą

    Radio Kraków

  • Śmiertelny wypadek w Januszowicach. Nie żyje 33-letni kierowca

    Jan Pająk

  • Tragiczne odkrycie w lesie pod Tarnowem. Biegacz znalazł ciało 37-latka

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Z Żabna do Krakowa w godzinę? Samorządowcy zdradzają plany dla „Szczucinki"

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Sześć departamentów do likwidacji. Łukasz Gibała podpisał zarządzenie

    Radio Kraków

Najnowsze

  • Kino czyli środek pomocniczy dla badaczy, a zwłaszcza dla fizjologów. 130 lat od pierwszej krakowskiej projekcji

  • Domowa strefa relaksu na zimę - sauna, wanna spa w ogrodzie czy łazienka z hydromasażem?

  • W jakim czasie zwracają się szkolenia z gospodarki magazynowej?

  • Najciekawsze książki z literatury pięknej – co warto przeczytać?

  • Waloryzacja świadczenia pośmiertnego z ubezpieczenia renty odroczonej

  • Dlaczego ser w plastrach tak szybko się poci i jak temu zapobiec