Wciąż opornie idzie remont Rynku Podgórskiego, czyli najbardziej reprezentacyjnego placu w krakowskiej dzielnicy Podgórze. Urzędnicy nie mogą dogadać się z właścicielką znajdującej się tam kwiaciarni. Chcą, aby kobieta rozebrała kiosk po to, aby dało się położyć pod nim kostkę brukową. Pani Henryka się na to nie zgadza, bo obawia się, że kiosk... nie wróci na swoje miejsce.
Posłuchaj co mówi pani Henryka
- Nie ma mnie w projekcie budowlanym. Szukałam takiej informacji w dziale architektonicznym. Wiem, że nie ma szansy na powrót mojego kiosku po zakończeniu remontu. W dodatku na mojej kwiaciarni wisi jakiś bilbord z napisem: "do rozbiórki". Nie wiem, kto to napisał i powiesił. Całkiem bezprawnie - mówi Radiu Kraków pani Henryka.
Urzędnicy odpowiadają, że nie ma się czego obawiać i że kwiaciarnia po remoncie wróci na swoje miejsce. "Dla nas kluczowym jest, aby zrealizować cała nawierzchnię. Wszystkie te kioski i ich ustawienie będzie uzgodnione z konserwatorem" - tłumaczy Radiu Kraków Michał Pyclik z ZIKiT-u.
Pani Henryka złożyła skargę do Samorządowego Kolegium Odwoławczego, które właśnie rozpatruje sprawę. Przez to zakończenie remontu Rynku może się opóźnić.
Rynek miał być gotowy na obchody stulecia przyłączenia Podgórza do Krakowa. W pierwszy weekend lipca planowana jest tam impreza dla mieszkańców. Organizatorzy zapewniają, że odbędzie się ona niezależnie od zakończenia prac.
(Maciej Skowronek/ew)
Obserwuj autora na Twitterze: